Panowie, jak również Panie, które nie są zainteresowane tematem mogą sobie odpuścić czytanie tej notki :-)
Zostałam zaproszona do zabawy przez Żonę Programisty :) Muszę teraz chwilę pomyśleć, żeby wynaleźć aż 10 kosmetyków w moim arsenale urodotwórczym ;-)Notka zapowiada się długa, gdyż zamierzam zamieszczać zdjęcia, jako iż osobiście lubię bardziej wzrokowo podziwiać różne wynalazki, niż czytać nazwy, które w razie chęci zakupu danej rzeczy i tak pozapominam :)
Oto co wynalazłam w moich kosmetycznych trofeach...
1. Lakier do paznokci. Z racji, iż mój osobisty Mężczyzna nie bardzo przepada za pomalowanymi paznokciami, a mnie ciężko zaprzestać je malować, dlatego z wyrazistych, mocnych kolorów przerzuciłam się na zwykły manicure. Najlepiej wykonuje mi się go zestawem wibo french manicure. Może mało poręczny, za to dobry pędzelek i przyjemne kolory - ładnie się ze sobą zgrywają :)
2. Krem do twarzy. Nie mam żadnych udziwnień typu zbyt tłusta lub zbyt sucha skóra, za to w przypadku braku dostatecznej ilości słońca jestem blada na twarzy jak ściana. Dlatego też zmuszona jestem używać kremów (nie podkładów! Nie cierpię fluidu!!) lekko nadających jakiś kolor. Obecnie używam Avon Solutions Plus Total Radiance i jestem całkiem zadowolona.
3. Balsam do ciała. Już mam taki nawyk, że od czasu do czasu muszę się nakremować :D I tak oto napatoczył się, trzeci w kolejce, balsam do ciała :-) Nie jestem specjalnie związana emocjonalnie z żadnym konkretnym balsamem, zatem zaprezentuję po prostu obecnie używany - Dove.
4. Balsam do ust. Moje usta, zwłaszcza jesienią i zimą, mają dużą tendencję do pękania... OK, przyznaję, często im w tym pomagam (nieświadomie), bo mam taki odruch, że jak czuję spierzchnięte usta, to obgryzam... W walce z tym sprzyja mi Nivea Lip Care ;-)
5. Kredka do oczu. Bez podkreślonych oczu czuję się taka niewyraźna xD Tutaj jest mi bez różnicy, której konkretnie kredki używam, mam tylko takie wymaganie, że musi być wodoodporna, gdyż noszę szkła kontaktowe i zdarza się, że ot tak sobie zaczynają mi łzawić oczy. Oraz jak nakazuje tradycja, musi być czarna lub ciemnobrązowa. Innych kolorów kresek nie lubię :)
6. Krem do stóp. Lubię czasem zrelaksować stópki :)) Oriflame Icy Foot Balm w bardzo przyjemny sposób chłodzi stopy. ;)
8. Szampon do włosów. Zasadniczo każdy jest dobry, jeśli jego głównym celem jest ratowanie zniszczonych włosów :)) Obecnie stosuję Gliss Kur Shea Cashmere.
9. Perfumy. Tutaj mam kilka ulubionych pozycji - zależą one głównie od posiadanego przeze mnie budżetu, bo nie zawsze odczuwam potrzebę wydania większej ilości gotówki na kilka ml wody toaletowej :)
10. Żel pod prysznic. Mimo tego, że preferuję zapachy egzotyczne, to to mleczko pod prysznic mi nawet przypadło do gustu :)
Uff, koniec. Naprawdę było mi ciężko... Nawet tuszu do rzęs nie używam, to też odczuwałam lekkie przerażenie na myśl, że muszę podać aż 10 kosmetyków ;-)
Szczerze mówiąc nie bardzo mam pomysły kogo w ową zabawę wciągnąć, gdyż pierwszą osobą, która przychodzi mi do głowy jest Żona Programisty właśnie, jednak chyba "kata - oprawcy" nie można ponownie poprosić o podanie kolejnych dziesięciu kosmetyków :)
Wydaje mi się po złośliwości, że Storczyk będzie miała coś do napisania (ja Cię Kochana będę ciągnąć za klawiaturę, żebyś dawała znaki życia :*) i może kolejną panią niechaj będzie Crazy Lady :)))
Do dzieła dziewczyny, pochwalcie się co tam macie! ;-)










Kolejna zabawa - super. Tym razem to taka jakby reklama czego warto używać i co jest już sprawdzone :)
OdpowiedzUsuńDinoora, jaki miałoby cel mówienie jakich kosmetyków się używa bez podawania ich marki? :) "Używam kremu do rąk, kremu do twarzy, kredki do oczu i lakieru do paznokci" :D Wtedy wszyscy używaliby tego samego, a tak mamy jakąś różnorodność :)
OdpowiedzUsuńPoza tym z tego co wiem, to na prywatnych plotkach też nie kryjemy się z markami kosmetyków, bo jak inaczej powiedzieć koleżance co to za cudowny krem kupiłyśmy :))
Z kolei rzadko kto kupuje w ciemno - lepiej się kogoś doradzić co sądzi na temat danej rzeczy, bo być może były to pieniądze wyrzucone w błoto...
Fajne te zabawy :) Jestes anonimowa, ale jednak mozemy czegos sie o Tobie dowiedziec :)
OdpowiedzUsuńWow, jaki dziś iście kosmetyczny post ;) Bardzo fajny zresztą. Zauważyłam, że nosisz szkła kontaktowe, ja jakoś nigdy nie próbowałam, bo bałabym się sobie włożyć w oko te "obce" ciało ;))))) I wolę po prostu okulary, chociaż dobrze by było mieć idealny wzrok.
OdpowiedzUsuńJako facet używam płynu po goleniu oraz wszelkich kosmetyków , które dodają mężczyźnie komfortu bycia wśród Kobiet zauważalnym...i pachnącym miło....ha ha ha ...czujesz mój zapach?-to ja Adam...
OdpowiedzUsuńI to jest właśnie fajne bo w ten sposób polecasz nam co wart używać. A i myślę że producenci byli by zadowoleni wiedząc jaką reklamę im robisz :)
OdpowiedzUsuńAdamie, łaaał... co za zapach... ;-)))
OdpowiedzUsuńzołza63
Tak, Adamie, czuję,zgadzam się z Zołzą63 - oszałamiająco :))
OdpowiedzUsuńBella, też kiedyś myślałam, że to niemożliwe wsadzić sobie coś do oka, ale jak kilka razy okulary zagrażały moim oczom, gdyż pojawiało się ryzyko, że w trakcie np. lekcji wf-u dostałabym piłką w nos, to miałabym szkło w oczach, to zdecydowałam się spróbować z soczewkami :)
Początki były straszne, pół godziny zakładałam jedną, bo miałam tę blokadę przed wkładaniem palca do oka, ale z czasem było tylko lepiej :) Teraz jakoś mi nie przeszkadza nawet dotknięcie oka, żeby kogoś podenerwować :D
W tej chwili używam szamponu tej samej firmy :)
OdpowiedzUsuńHaha znów ja:D Powiem Ci, że z niecierpliwością czekałam na koniec notki, żeby się przekonać, czy tam jestem, czy nie:D Cieszę się, że mnie wybrałaś:):* Postaram się jak najszybciej napisać o moich kosmetykach. Niektóre się powtórzą:D Też uwielbiam perfumy Pur Blanca i pomadkę Nivea:D
OdpowiedzUsuńKlik wieczór;)
OdpowiedzUsuńKażda z nas potrzebuje jakiś tam kosmetyków;)Jedna mniej, druga więcej. Kilka lat temu zostałam konsultantką avon. Przetestowałam na sobie chyba wszystko co było w zasięgu mojego upustu;D
Ostatnio oczarował mnie nowy zapach od Harve Lagera dla avonu. Ale żaden nie pobije mojej wielkiej miłości, czyli Fuell for Life by Diesel. Trochę to platoniczna miłość, bo nie na moją kieszeń :(
Pozdrowionka :)
Ojej nie wiem jak na blogspot się komentuję ale może mi się uda ;) fajna zabawa a przy okazji pozwala zrobić porządki w kosmetyczce ;) buźka ;*
OdpowiedzUsuńDobrze że ja nie muszę takiej listy podać :o))
OdpowiedzUsuńDla tych wszystkich cudeniek warto być kobietą :-)
OdpowiedzUsuńo jej o jej!!!!!!!!!!!!!!! Pamięam, przepraszam :))))) I jestem jestem jestem !!!!! I uwielbiam kosmetyki kosmetyki kosmetyki.. i jakies echo tu dzisiaj echooo echoooo:)))
OdpowiedzUsuńNIEPOPRAWNA
Ziaja Kozie mleko to strzał w 10! Pozdrawiam! Nabi
OdpowiedzUsuńStawiasz na pielęgnację, a nie upiększanie z tego co widzę ;)
OdpowiedzUsuńaivio
podoba mi się taka zabawa :) choć ja miałabym kłopot (tylko 10?), ale na pewno błyszczyk i płyn micelarny
OdpowiedzUsuńE tam! Obraziłam się :) nie opublikowało mi dłuuugiego komentarza i nie chce mi się drugi raz pisać :P Więc tylko powiem, ze ja też nie używam zbyt wielu kosmetyków - ot, takie podstawowe, podobnie jak Ty :)
OdpowiedzUsuńNo w tym momencie to mnie zabiłaś.... 10 to nie ma opcji ze wymyślę bo słowo kosmetyki chyba nie widnieje w moim słowniku... xDD Jak mogłaś mi to zrobić, ja proszę o edycję tego posta i zamienienie tam mojego nicku na kogoś innego.
OdpowiedzUsuńNo, to rzeczywiście trudne zadanie. Ale fakt, że najwięcej używa się chyba kosmetyków pielęgnacyjnych. Chyba że się weszło w etap robienia sobie skomplikowanego makijażu.
OdpowiedzUsuńMaria Dora