niedziela, 17 października 2010

Wszystko co dobre...

...musi się kiedyś skończyć. Tak więc, według tej zasady, również weekend dobiegł końca. Wyjątkowo żałuję, że ten moment nastał, bo już dawno w tak przyjemny sposób nie spędzałam wolnego czasu :) Począwszy od tego, że udało mi się załatwić 1/3 praktyk w moim byłym liceum, przez naprawdę udane spotkanie ze znajomymi w sobotę wieczorem, a skończywszy na spacerze-niespodziance, na który zabrał mnie mój Ukochany w niedzielne popołudnie :-) Chwilo trwaj! Albo jak już nie chcesz trwać, to chociaż się powtarzaj co 7 dni :D
Jedyny minus tego wszystkiego to fakt, że będąc w tak dobrym nastroju nie chciałam go psuć, to też prace domowe robię na ostatnią chwilę - niedziela wieczorem to najodpowiedniejsza pora na wymyślanie planów wypracowań na pisanie ;-) No cóż, coś za coś :-P

Chciałabym, by teraz jakimś cudownym sposobem tydzień roboczy minął jak najszybciej ;-) Obawiam się, że w okolicy środy wieczorem cały optymizm ze mnie wycieknie, no bo w zasadzie nie ma się z czego cieszyć, jak człowiek ma przed sobą wizję siedzenia następnego dnia na uczelni do godziny 18... I to jeszcze słuchając o literaturze...

Dobra, póki co jeszcze sobie humoru psuć nie będę :-) Może jakoś dotrwam do weekendu bez uszczerbku większego na dobrym nastroju :))

17 komentarzy:

  1. Ty małpo wredna, nie powiedziałaś mi o blogu!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ee, no w środę wieczorem to już można myśleć o weekendzie przecież :)
    Mnie ten weekend też wyjątkowo przyjemnie minął - nawet mimo zajęć na uczelni i niestety zbyt szybko. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tydzien zleci ani nie zauwazysz kiedy :) Pociesz sie tym, ze 18 to nic w porownaniu z zajeciami od 8 do 20 - mialam tak przez jeden semestr na licencjacie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tydzień szybko zleci, a potem znowu będzie weekend. Na pewno miły weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to zawsze byle do czwartku, a piątek już pięknie leci ku weekendowi ;-)) Pozdrawiam! Nabi

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach jak to czasem ciężko być dorosłym, nie? ;)) Ale silna z Ciebie osóbka, to przetrwasz i po latach będziesz fajnie wspominała Twoje niedzielne wymyślanie wypracowań;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. noo ja tez bym chciala aby weekend nastapił szybciutko:))))pozdrawiam
    anairda

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój optymizm już padł, niestety, a w czwartek mam rozprawę w śadzie... już się "cieszę". Zamienisz się ze mną ;-))) Dasz radę kochana, bo ja też muszę, nie ma innej obcji...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo nauczyłam się czegoś nowego ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
  10. To fakt, ja nie wiem jak to się dzieje, że weekend zawsze tak szybko mija! U mnie to zleciało jak jedna noc :) w piątek zasnęłam a w poniedziałek obudziłam! !!! HELP!! Dobrze, że dziś miałam tylko Mikroekonomię ;) a jutro mam tylko Teorię przedsiębiorczości i Logikę! :)) Zawsze to coś ciekawego i szybko lecącego!! Byle do następnego weekendu!!

    Pozdrawiam ciepło! ;)
    Biedrona

    OdpowiedzUsuń
  11. Do trwasz tylko trzeba w sobie to troszkę poćwiczyć by nie dać pokonać się jesiennemu zmęczeniu i jesiennym smuteczkom, a gdy minie środa to już " z górki" do weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ewelino,
    Życie dorosłe niesie jeszcze więcej takich konieczności, a studia już moim zdaniem są przedsionkiem tego dorosłego życia :)
    Chcąc coś osiągnąć, trzeba pracy, a pracuje się wtedy, kiedy ta praca jest, potem można sobie posiedzieć i popatrzeć na efekty, ale nigdy odwrotnie!
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. oooo ja też chcę aby te robocze dni szybko minęły bo wtedy będzie weekend i będe odpoczywać:)))) Zapomniałas o mnie;p.. Podać Ci adress?:)))


    Niepoprawna

    OdpowiedzUsuń
  14. Klik dobry;)
    Mój sposób na nudne wykłady, to ucieczka w myślach poza salę wykładową. Jest w tym jednak mały myk - co będzie jak wykładowca wezwie do tablicy???
    Trzymaj się evi, i do weekendu, To już za dwa dni!!! W piętek po południu ;)
    Buziak :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Weekend się skończył, ale pozostawił po sobie ogromną dawkę pozytywnej energii. Widać, że w czasie pisania notki promieniałaś. Mam nadzieję, że nastrój nadal dopisuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Weekend właśnie się zaczyna ;)
    aivio

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem za! Żeby te miłe chwile powtarzały się co 7 dni:D Co prawda moje miłe chwile jakoś ostatnio osłabły na sile:P Jednak mam nadzieję, że otrzymam niezłą rekompensatę:D

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!