poniedziałek, 13 września 2010

Szalona, niepoprawna marzycielka...

Mam ja dzisiaj dziwne pomysły. Siedzę i przeglądam mieszkania w Internecie w moim mieście. Kilka mi się bardzo podoba, zatem robię się coraz bardziej zła, że nie mogę mieć któregoś z nich... Pracy nie mam, pieniędzy nie mam, za to mam mnóstwo chęci. W tym wypadku jednak chęci bez pieniędzy są niczym...
Po raz któryś już tam kolejny mnie szlag trafia, że poszłam do liceum zamiast do technikum i muszę teraz siedzieć i się uczyć, zamiast na poważnie przeglądać oferty mieszkaniowe.
"Na wszystko przyjdzie czas" - tylko że ja chcę JUŻ!
W akcie desperacji pójdę po kupon Lotto ;-) Może się los do marudnej baby uśmiechnie kiedyś :-) 
Jestem wyjątkowo marudna dzisiaj. Aż mnie samej to przeszkadza... Już mnie nawet bolący brzuch nie drażni tak bardzo co brak perspektywy na jakiś swój kącik, nawet mały, byle swój...
Robię się coraz większą materialistką. Nie, nie kocham kogoś, bo ma pieniądze, nie przyjaźnię się z ludźmi tylko dlatego, że mają pieniądze, nie uważam, że do szczęścia mi są potrzebne tylko pieniądze, ale bez tych głupich pieniędzy nie mogę zrobić dosłownie nic. Dlatego się "materializuję", bo zauważam, że skoro świat się opiera na pieniądzach, to i ja swoje poniekąd szczęście muszę od mamony uzależnić... Nie podoba mi się to podejście okropnie, ale co zrobić.
Nawet za wszy nic nie kupię, bo i wszy nie mam ;-) Ale to chyba akurat dobrze :-P
Marzy mi się użerać z bankami o kredyty, z developerami, notariuszami i Bóg wie kim jeszcze, wszystko przeżyję, żeby móc w końcu zamieszkać z ukochanym Mężczyzną na swoich 48 metrach kwadratowych :-D
Oszalałam ;-) ale w tym szaleństwie jest metoda :-)

16 komentarzy:

  1. spokojnie, na wszystko przyjdzie pora. Nie narzekaj tak na to swoje liceum. Nigdzie nie jest powiedziane, ze po technikum od razu dostalabys prace.
    Uszy do gory :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No niby nie jest powiedziane, ale bo to wiesz, jak by się wszystko ułożyło, gdybym nie musiała teraz studiować dziennie i miałabym już jakiś zawód? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też miałam taki moment, że widziałam nowo budujący się blok czy mieszkanie na sprzedaż i chciało mi się wyć i krzyczeć bo tak chciałam własne m. A potem zmieniliśmy mieszkanie i tak mi tu było dobrze, że odpuściłam. Ale pewna mała duszyczka nam pokomplikowała życie tak, że musieliśmy pomyśleć poważnie o mieszkaniu - i okazało się, że nas stać :P
    Więc ja radzę na razie spróbować odpuścić - a nóż Ciebie też kiedyś pozytywnie zaskoczy myśl, że już możesz zacząć szukać swojego kąta?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj uwierz mi, że jak się mieszka z siostrą w jednym pokoju, niezbyt dużym w dodatku, to można wyć do księżyca o własne lokum :) Zwłaszcza po tylu latach udręki ;-)
    Poza tym miło by było zamieszkać w końcu z Miłością Swojego Życia po prawie 3 latach bycia razem :-) Już nie krzyczę o ślub, bo dopóki mi facet do tej decyzji sam z siebie nie dojrzeje, to nici, ale chociaż mieszkać z Nim bym chciała :))

    OdpowiedzUsuń
  5. My mieszkamy razem już 4 lata, a własne m dopiero mamy od dziś ;) Także nie trać nadziei ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz wszystko kręci się wokół pieniądza - niestety.
    A z pracą to wcale nie jest tak lekko jakby się chciało. Ja skończyłam ogólniak, zrobiłam studium a i tak nie pracuje w swoim zawodzie.
    Jeszcze się będziecie cieszyć razem własnym m. Tylko trochę cierpliwości.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żono Programisty, wątpię, że zamieszkam z moim Mężczyzną zanim kupimy sobie własne m, bo on wynajmować nie chce...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dinoorko, też nie jest powiedziane, że po studiach będę pracować w zawodzie, po prostu chciałabym mieć jakieś dochody, żeby móc się usamodzielnić i zamieszkać na swoim :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My mieszkamy razem juz 5 rok. Wczesniej 2 lata z innymi studentami. Na kazdego przyjdzie pora. My nie myslelismy o kredycie,bo po prostu zwyczajnie nie bylo nas stac. Teraz gdy M pracuje mozemy wziac kredyt. Tylko nie wiem czy rzeczywiscie piszesz ze marzy ci sie urzerac z developerami,notariuszami:P mnie to cholernie przeraza. Dobrze ze jest ZONA PROGRAMISTY ktora doradzi i sa w podobnej sytuacji jak my.
    Wspolczesnym zyciem zadzi pieniadz, niestety...
    chyba za komuny bylo lepiej,mimo ze stalo sie za chlebem w dlugiej kolejce to wtedy praca szukala czlowieka a nie czlowiek pracy tak jak ma to miejsce w dzisiejszych czasach..pozdrawiam
    www.anairda.blog,onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że mój Facet nie chce mieszkania wynajmować, dlatego też muszę czekać, aż będziemy mogli wziąć kredyt i sobie jakieś lokum kupić.
    Tego akurat nie można czasom komunistycznym zarzucić, że się człowiek pracą przejmował... Akurat ten komunistyczny aspekt mógłby pozostać do dziś...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli są warunki do wzięcia kredytu to lepiej to zrobić i spłacać swoje niż wynajmować lokum...Wszystko w swoim czasie...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jednak pokusa mieszkania u siebie i tak jest ogromna :)) przez jakiś czas przecież można wynajmować, a po czasie, jak pieniążki pozwolą, to dokonać zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wiesz tak jak ci pisze wynajmujemy juz 3 rok sami. Płacimy co miesiac 890 zl czasem jesli jest gorszy okres 1000zl za kawalerke. Policz sobie razy 12 miesiecy przez 3 lata...:)
    prawda że fajnie?
    a w rodzinie na swoim doradca obliczyl nam 630zl raty a jesli bysmy brali normalny kredyt(nie rodzine na swoim) to 1080zl
    ja popieram wynajmowanie, jestescie sami, docieracie sie,a na kupno mieszkania i wrabania sie w 30letnie raty przyjdzie czas.U nas juz przyszedl..
    tym bardziej ze my bedziemy kuppowac min 3 pokoje,a w jednym bedzie mieszkał cioteczny brat mateusza. Zaoszczedzimy 300zl na czynszu.
    Poki co nie musimy sami mieszkac, bo dzieci nie bedziemy miec przynajmniej przez najblizsze 2 lata, zanim nie znajde pracy i nie skoncze studiow.
    I pamietaj:"zawsze może być gorzej".:))))
    www.anairda.blog,onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety na wynajem też sobie na razie nie możemy pozwolić, a wielka szkoda... Też nie mam zamiaru szukać cholera wie jakiego wielkiego m, może być ciasne, byle "własne" chociaż wynajmowane :-)
    Na kredyty przyjdzie czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. I trafiłem tutaj -a więc tak..ja gram od lat i czasami wygrywam,teraz jest kumulacja i można zgarnąć 10 mln.Więc wyślij liczb 6 a staniesz nie na 48 m,a na 480 -tego Ci życzę i wcale nie myślę,że to szalone marzenia...pozdrawiam cieplutko..Adam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyślę, wyślę :-) Może mi się w końcu poszczęści :))

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!