piątek, 10 września 2010

Jak uzbierać 3 mln złotych

Witajcie Podglądacze!
Widzę ilu Was tutaj zagląda - całkiem sporo, a komentują dwie osoby... Gryzie Was ten blog? Zapewniam, że gdy wchodzicie tutaj, to klawiatura nie dostaje ostrych jak brzytwy zębów i nie poodgryza wam palców, kiedy będziecie chcieli słówko skrobnąć...
Dobra, mniejsza z tym, przecież nikogo nie zmuszę, żeby pisał co myśli.

Odwiedzając wczoraj moją mamę w szpitalu, zaczęliśmy sobie rozmawiać na temat mieszkania, że powinniśmy sobie z M mieszkanie kupić, a nie wynajmować. Piękny plan, tylko skąd pieniądze?
I tak od słowa do słowa temat zszedł na gry liczbowe typu Lotto. Moja mama stwierdziła, że nie wygram, a jedynie stracę fortunę na wysyłanie kuponów. Wymyśliła, że zamiast je wysyłać, powinnam sobie codziennie odkładać do skarbonki te 3 zł to prędzej pieniądze jakieś uzbieram. I tak mi wyliczyła, że gdy będę odkładać 3 zł dziennie, to 3 mln złotych uzbieram za... około 2 800 lat 8-) (dokładnie już nie pamiętam). Założyła też bardziej optymistyczną opcję, że będę odkładać razem z Miśkiem - ja 3 zł i on 3 zł dziennie, wtedy 3 mln uzbieramy jedynie za 1 400 lat ;-) Prawda, że powinniśmy zacząć już zbierać? :))
Przekonała mnie mama tymi swoimi obliczeniami, więc poszłam i wysłałam kolejny kupon :) Chyba jednak prędzej trafię w Lotto szóstkę, niż uzbieram te 3 miliony ;-)

W końcu pogoda ładna, to może uda mi się mojego Niedźwiedzia Domowego wyciągnąć na spacer? Chociaż obawiam się, że jak się zgodzi, to znów ni stąd ni zowąd pojawią się chmury i zacznie padać, bo on już tak ma, że jak mu się chce iść na spacer, to ściąga deszcz :D Szaman jeden ;-)

14 komentarzy:

  1. No to przynajmniej juz wiesz dokladnie, kiedy zostaniesz 3-milionerka :P
    A faceci naprawde potrafia rzucac urok na pogode, kiedy nie chce im sie wychodzic... moj B. ma tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie doczekam tej wzniosłej chwili, kiedy w mojej skarbonce znajdą się 3 miliony :)
    Ciekawe jak oni to robią, że potrafią pogodę zauroczyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja chyba jednak też wolałabym grać w lotto :)
    Mam nadzieję że twój mężczyzna nie zaczaruje pogody i uda wam się wyjść na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam taką nadzieję, bo rzadko chodzimy na spacery, a teraz to "rzadko" ograniczy się do zera, bo zimno będzie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. A któż to widział spacerujące niedźwiedzie ?

    OdpowiedzUsuń
  6. No chyba jeszcze nikt, bo ciężko mi wychodzi zabranie tego mojego na spacer :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe - mój dziadek gra chyba od założenia totalizatora sportowego i nie wygrał żadnych poważnych pieniędzy - a potrafił i 300zł miesięcznie wydać na kupony... Teraz babcia go przycisnęła i więcej niż 100zł miesięcznie nie wydaje. Przy czym on nie gra po to, żeby wygrać - bo i tak twierdzi, że jakby wygrał to by dałby pieniądze swoim dzieciom/wnukom, bo na co to jemu tuż przed śmiercią - tylko to już po tylu latach nałóg jest, nie potrafi nie grać.

    OdpowiedzUsuń
  8. He he, ze mną nie jest jeszcze tak źle, bo na lotka w porywach wydaję około 20 zł miesięcznie :-) ani to nałóg, ani chęć wygrania (chęć to jest, ale wiadomo jak to ze szczęściem bywa... nawet za kupon się nie zwróci...) - chyba po prostu zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama tak wysyła na takie duże kumulacje - zwłaszcza odkąd się dowiedziała o naszych planach mieszkaniowych :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie by było wygrać nawet mniejszą kwotę, niekoniecznie 16 milionów ;) plany mieszkaniowe to i ja mam, tylko niestety pieniążków brak, a jakichkolwiek pieniędzy nawet w perspektywach nie ma na chwilę obecną, więc zostaje tylko Lotto ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkładanie do skarbonki- rzecz godna pochwały, tylko...ten program nie przewiduje dewaluacji i zmiany kursu walut;)))
    Nie ma odpowiedniego układu gwiazd w kosmogramie, by sponsorować taką instytucje jak totalizator sportowy,dlatego lotto mówię: Nie!
    A gwieździste lecą ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba mi zmiany kursy walut w skarbonce nie straszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. No może nie 3 mln to chociaż 100 tysięcy na początek dobre by było hahahaha
    A jak Ty nas tu widzisz, hihi, skoro nie ma licznika? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. A widzisz, to jest taki sprytny myk, że statystyki mam, ale tylko w panelu administracyjnym bloga i są one tylko dla mnie, nie dla wszystkich :-) Są nawet tak dokładne, że wiem z jakich systemów operacyjnych korzystają podglądacze, z jakiego są kraju i jakiej używają przeglądarki internetowej :-D
    Ja od zawsze mówiłam, że nie chcę aż tyle pieniędzy :) chciałabym tyle, żeby mi wystarczyło na usamodzielnienie się i może jeszcze na drobne obdarowanie bliskich :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!