Dziś mija tydzień, odkąd nasze drogi życiowe się rozeszły. Ten czas można zaliczyć do wyjątkowo nieudanego i nieowocnego... Podejmowaliśmy próby dojścia do porozumienia, ale to jest chyba niemożliwe, bo jak już się wydaje, że jesteśmy na dobrej drodze, to okazuje się, że na przykład On ma lepsze zajęcia niż spotkanie się i próby reanimacji naszych relacji...
Nie będę wiecznie pierwsza się odzywać i pierwsza podejmować jakiekolwiek próby pogodzenia się. Chciałabym kiedyś zobaczyć, że i Jemu zależy, ale się chyba nie doczekam.
Szkoda, bardzo nad tym ubolewam, ale nie zamierzam być jedyną w tym związku, która się stara.
Każdy popełnia błędy i nikt nie jest idealny, ale trzeba umieć rozmawiać, a On znowu dał nogę, kiedy przyszło do rozmowy i starcia się z problemami...
Boli mnie to, ale przecież nic na siłę, skoro On nie chce, to nie...
Jeżeli coś kochasz, to puść to wolno - jeżeli wróci, znaczy, że jest Twoje, jeśli nie - to nigdy Twoje nie było...
Ojejku Kochana jak smutno... :(
OdpowiedzUsuńWidocznie nie był Ciebie wart, choć wiem jak wiele dla Ciebie znaczył i jak Kochałaś i nadal zapewne Kochasz, ale to ostatnie słowa to niestety prawda... :( Smutna, ale niestety prawda... :(
Trzymaj się cieplutko : ***
Jestem pamiętaj jak byś potrzebowała rozmowy jestem ( gadu na profilu ) .
Tuleeee mocno : * <3
cholera no! szkoda, wielka szkoda... :(
OdpowiedzUsuńPrzykro mi Kochana, mogę przypuszczać jak się teraz czujesz, sama nie raz się tak czułam.
Trzymaj się i nie daj się :*
linuś
Jak nie umie rozmawiać, to niech sobie rękę z moim poda!
OdpowiedzUsuńFacet krótko, wóz albo przewóz, niejeden mężczyzna na świecie! A ona młoda i super dziewczyna!
Dokładnie nic na siłę. Ale i tak myślę, że jeszcze dacie sobie szanse.
OdpowiedzUsuńaivio
Jestem dobrej myśli. Ten czas złości i żalu niech swobodnie sobie minie. Później dopiero przyjdzie moment i podejmiecie decyzję... Myślę, że On chce teraz pokazać jaki to jest silny i jak to bardzo sobie da radę sam. Nic na siłę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! ;*
Paskudna sprawa, mam nadzieję że szybko poczujesz się lepiej. Wychodzi na to, że po prostu nie był wart takiej super babki jak ty. I tego sie trzymajmy :)
OdpowiedzUsuńKochana, wiem, że to trudne i sama często robiłam tak, jak Ty, ale naprawdę nie ma sensu tak się starać, kiedy ta druga osoba nie wykazuje najmniejszej inicjatywy.. Skoro nie chce, to bez sensu próbować coś na siłę.. Nie możesz się tak narzucać, niech sam o Ciebie zawalczy, jeśli jest Ciebie wart!
OdpowiedzUsuńA może właśnie o to chodzi? Kiedy Ty sobie odpuścisz, to ochłonie i zrozumie, ile traci..? W moim przypadku tak właśnie było (:
W każdym bądź razie nie warto za nim płakać i biegać, błagając o chwilę rozmowy.. Zasługujesz na więcej! Tulę i ściskam :*
Kochana Evi...Twoje życie jest młode...i proszę byś o tym wiedziała i pamiętała...Ono nie straciło sensu,a nabrało wartości...Przykro jest kiedy coś się tak kończy...Miłość...ale czy nie lepiej teraz...przecież mogłoby się Wam to przydarzyć później i co wtedy?Jakbyście byli np...małżeństwem...Jesteś młodziutka i rezolutna..piękna,zgrabna i powabna...jak każda Kobieta..Wierzę,że będziesz Kochać z wzajemnością i będziesz szczęśliwa...Nie mniej wiem co czujesz w tej chwili...Jeśli mogę to przytulę...ot tak trochę i po Ojcowsku...Pozdrawiam Cię cieplutko....Adampoeta..
OdpowiedzUsuńPrzykro mi bardzo że tak wyglądają sprawy między wami. Wiem jak to boli kiedy ty się starsza, dajesz z siebie wszystko a druga strona nie robi nic. Kiedyś gdzieś znalazłam taki cytat "wciąż udowadniaj że to ty bardziej kochasz" tylko chyba obie strony powinny się o to starać a nie jedna, prawda? Mam nadzieję że wszystko się dobrze ułoży. Przytulam cię mocno i dużo siły i wytrwałości ci życzę.
OdpowiedzUsuńMnie również strasznie przykro :( zwłaszcza, że zawsze próbowałaś ratować ten związek. Wiem, jak Ci zależało. Zrobiłaś wszystko. co było w Twojej mocy.
OdpowiedzUsuńMyślę, że on w końcu zrozumie, że był podły i beznadziejny, ale wtedy będzie już za późno... nie zasługuje na kolejną szansę.
Ściskam Cię mocno, Kochana :***
Może kiedyś zrozumie, że byłaś miłością jego życia. Ale wszyscy wiemy, że nie można kochać za dwoje. Jestem z Tobą całym serduszkiem :**
OdpowiedzUsuńMam podobną sytuację w swoim związku. Tyle, że my się nie rozstaliśmy, ''jeszcze''. Jesteśmy zaręczeni... Walczymy. Czasami mam wrażenie, że tylko ja walczę, że tylko mi zależy..
OdpowiedzUsuńMiłość, niby taka wspaniała, a ile bólu sprawia..:(
Pozdrawiam,
www.zlakolysanka.blog.pl
Próbować można i warto, ale chętne powinny być dwie strony. Nic na siłę. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń"Jeśli jest miłość to zawsze jest sens by być razem".
OdpowiedzUsuńMyślę, czuję to, że dojdziecie do porozumienia.
Każde z Was czuje się skrzywdzone i rozżalone i ma swoje racje.
Wierzę w Was i Waszą miłość.
Ściskam ciepło.
Free Spirit.
Kochana Trzymaj się ciepło :*
OdpowiedzUsuńNie będę Cię dobijała... , bo wiem jak to jest gdy ma się tak humorek, ale zobaczysz, że będzie lepiej ! :)
Może jest zbyt wcześnie... Dajcie sobie odpocząć od siebie. Jeśli macie się pogodzić to tak się stanie.
OdpowiedzUsuńWartości masz w sercu ...w młodym sercu i je wykorzystaj...Adam..
OdpowiedzUsuńWitaj Evi, cóż takie notki smutno czytać. Niestety, samo życie, zdarza się, że ludzie się nie dobiorą, miłość się jakoś wypali. Serce bardzo boli, gdy jedna strona ciągle kocha. Wiem, że to kiepska pociecha, ale o ile gorzej, gdy miłość wypali się w małżeństwie, gdy jest już dwoje dzieci.
OdpowiedzUsuńZ tego, co pisałaś, on jest bardzo młody. Najlepiej jest szukać sobie kogoś ze 4 lata starszego, gdyż mężczyźni jednak później poważnieją niż kobiety.
Życzę, abyś zniosła to jak najlepiej. Całe życie i mnóstwo fajnych facetów przed tobą, a każda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza - jak w znanej piosence.
Ściskam. Maria Dora
Obie najlepiej wiemy, że nie da się utrzymywać związku za dwie osoby. Może jeszcze nie wszystko stracone. On chyba potrzebuje czasu żeby wszystko przemyśleć, przewartościować. Jeżeli kocha to wróci, na pewno. Jeżeli nie, pozwól mu odejść. To najlepsze wyjście, ja tak kiedyś zrobiłam i nie żałuję.
OdpowiedzUsuńKochana, wiesz dobrze, że znam to uciekanie od rozmowy... Ale to jest zbyt poważna sprawa. Chodzi o Wasz związek, tutaj bez rozmowy się nie obejdzie. I on musi tego chcieć. Rzeczywiście, lepiej będzie, jeśli nie będziesz caly czas pierwsza wyciągała ręki.. Poczekaj. Jeśli mu zalezy, na pewno się odezwie. Być może do niego nie dociera jeszcze, ze to naprawdę poważna sprawa...
OdpowiedzUsuńcytat z Malego Ksiecia, ktory napisalas na samym dole notki mowi wszystko to, co chcialam napisac... wiec nie bede dodawac nic wiecej
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam poprzednią notkę. Rozstanie zawsze jest przykre i boli niezależnie od powodów. Czy warto ratować związek, to każdy sam musi sobie uczciwie na to pytanie odpowiedzieć, a przede wszystkim oboje tego musicie chcieć. Daj sobie i Jemu czas na rozmowę. Ona musi się odbyć. Trzy lata to kawałek czasu,wspólnego czasu, który zobowiązuje. Do szczerości wobec siebie.
OdpowiedzUsuńPrzykro mi, że tak to wszystko wygląda. Ale może dajcie sobie czas, może On właśnie tego potrzebuje? Jeśli kocha to wróci a jak nie wróci to znaczy, że na Ciebie nie zasługuje!! Trzymaj się i staraj się myśleć pozytywnie, choć wiem jakie to trudne.
OdpowiedzUsuńMasz rację, nie rób pierwsza żadnych kroków, bo niby czemu. Przykro mi to mówic, ale chyba nie był Ciebie wart...Ale dobrze byłoby wyjaśnić, co mu nie pasowało, jeśli jednak on się nie odezwie, nie dzwoń pierwsza....Wiem, łatwo się mówi, ale bądź silna! Ściskam.
OdpowiedzUsuńNo tak nic na siłę, jeżeli mu zależy o na pewno to okaże. Aj ta nasza natura, zawsze bardziej cierpimy i przeżywamy wszystko:/
OdpowiedzUsuńShelby
rider-girl.blog.onet.pl
Jak się czujesz Ewelinko?...Adampoeta..
OdpowiedzUsuńEvi jesteś młoda i całe życie przed Tobą. Związek to powinno być zaangażowanie obu stron. Dziś jest Ci ciężko ale daj sobie czas. Będzie dobrze.
OdpowiedzUsuńŚciskam mocno
aisza