Nawet nie miałam czasu, żeby się odezwać... I znów muszę Was przez to przeprosić, że nie jesteście na bieżąco. No cóż, jeśli ktoś wpadnie na to jak wydłużyć dobę chociaż o godzinę, to być może będę miała więcej wolnego czasu :)
Udało nam się dojść do porozumienia. Może nam to wszystko było potrzebne do oczyszczenia atmosfery, bo przecież nic nie dzieje się bez powodu. W każdym razie póki co jest nawet lepiej, niż bym sobie mogła wymarzyć (odpukać!). Tak czy owak, jakkolwiek wszelkie kłótnie są potrzebne właśnie do oczyszczenia atmosfery itp, to jednak nie jestem za takim rozwiązaniem. O wiele przyjemniej jest wtedy, kiedy jest atmosfera pokojowa :-)
Muszę się pochwalić - zostałam przez mojego Ukochanego zaproszona na randkę w ten weekend :) Szał ciał :P Nie byliśmy na żadnej randce od jakichś dwóch lat... ;)
Chwilowo cierpię na brak czasu, ale to dlatego, że zbliżają się Święta, a po Świętach sesja zimowa, więc wszyscy wszystko chcą mieć zrobione na wczoraj, a ja jestem niestety tylko człowiekiem i nie potrafię zrobić wszystkiego na raz :) Jakoś sobie na razie daję radę, ale niestety kosztem wolnego czasu... Mam nadzieję, że jakoś doczekam przerwy świątecznej, a potem ferii zimowych ;-)
U Was natomiast staram się bywać regularnie, choć nie zawsze się wypowiadam, bo po prostu mój mózg, po całodniowym produkowaniu się, nie potrafi pod wieczór sklecać sensownych zdań, no chyba, że po angielsku ;) Części z was pewnie by to nie zrobiło różnicy w jakim języku zostawię komentarz - czy po polsku czy po angielsku, jednak niektórzy nie znają tego języka, więc lepiej nic nie pisać ;) Gorzej jak mi przyjdzie wena po niemiecku... To też możliwe ^^
Teraz idę ogarniać ostatki mojej nauki przed Świętami, jak już będę ze wszystkim na czysto, to się tu odezwę, możecie być pewni :) Bo jak zapewne wiecie, blogowanie uzależnia :-))
Krótkiego tygodnia i miłego weekendu Wam życzę :P
P.S.
Mam prośbę do osób, które czynią swoje zapiski na blogspocie: naprawdę jest to takie konieczne, żebyście musieli mieć tą durną weryfikację obrazkową do komentarzy? Beznadziejnie się komentuje przez takie rzeczy... Byłabym wdzięczna, gdybyście to wyłączyli ;)
ojjj no to dobrze, że się zeszliście przed świętami, będziesz miała dobry nastrój a to w święta najważniejsze :DDD. Którys tam raz z rzedu napisze, że wiedziałam , że tak się stanie... ;DDD. Muszę chyba zacząć liczyć te Wasze rozstania i powroty heh. Jak to od 2 lat nie byliście na randce? To jak Wy się przepraszam spotykacie???
OdpowiedzUsuńLadylady, my się spotykamy ;) często bardzo ;) Tylko to nie są randki, a zwyczajne spotkania - M przyjeżdża do mnie, albo ja do niego ;) A ja tu mówię o takiej prawdziwej randce: idziemy do kina :D
OdpowiedzUsuńTaaak, jak związek ma już jakiś staż, to ciężko o randkę...
OdpowiedzUsuńJa na szczęście mam o tyle dobrze, że jeżeli tylko pieniążki na to pozwolą, to albo do kina idziemy, albo na pizzę czy na obiadzik jakiś skromny do restauracji.
Chociaż powiem, że ostatnio nie pamiętam kiedy ostatnio gdzieś byliśmy. a Wszystko przez brak kasy..
Ale co tam.
Wspaniale, że jakoś się dogadaliście! ;) Oby to utrzymać i nie dopuszczać więcej do takich sytuacji. Życzę powodzenia ;*
Nie no ja wiem, że Wy się spotykacie, ale w domu siedzieć caly czas to nuuda... Musicie to zmienić koniecznie:) dobrze Wam to zrobi ;DDD
OdpowiedzUsuńzłakołysanka, żebyś wiedziała, że im dłużej się z kimś jest, tym bardziej niezwykłym wydarzeniem staje się zwykła randka ;)
OdpowiedzUsuńU mnie brak kasy ostatnio jest notoryczny, a to kino tylko i wyłącznie dzięki M. Może mi się uda trochę wybić od nowego roku z pieniędzmi...
Wiele teraz zrobię, żeby więcej do takich sytuacji nie dopuszczać, możesz być pewna ;) :*
Ladylady, ja wiem, że to nuuuda ;) ale faceta ciężko na spacer wyciągnąć, a na inne rozrywki brakuje funduszy ;) i co zrobić, siedzieć w domu na tyłku i filmy oglądać ;)
OdpowiedzUsuńno fakt... ehhh no cóż w takim razie wychodźcie choć od czasu do czasu:)
OdpowiedzUsuńTo mam wyłączyć weryfikację? :P My na takie randki też często nie chodzimy, chyba, że się zaczynam upominać. Żeby ta Wasza sielnaka trwała i trwała....... bez końca.
OdpowiedzUsuńCudownie, że udało Wam się dogadać! Naprawdę się cieszę (:
OdpowiedzUsuńTeż ostatnio mam problem z czasem wolnym..
P.S. Ja na komentarze po angielsku oko przymknę:P A po niemiecku to już w ogóle jestem na tak :D
Wiedziałam !
OdpowiedzUsuń:D
Bardzo się cieszę.
Wszystkiego dobrego :)
Nie spodziewałam się takiego obrotu rzeczy... aż mnie zatkało z wrażenia :D
OdpowiedzUsuńPozwól więc, że się uśmiechnę :-))
Ladylady, staram się namawiać M. na wyjścia tak często jak tylko się da, kiedy kasa pozwala ;) szczyt marzeń to to może nie jest, ale lepszy rydz niż nic ;D
OdpowiedzUsuńZakochana Damo, byłoby miło i przyjemnie, gdyby tej weryfikacji nie było ;) na blogspocie jest stosunkowo mało trolli, więc nie sądzę, żeby była ona tak konieczna jak na Onecie na przykład :))
OdpowiedzUsuńTak jak pisałam wcześniej - im dłuższy staż, tym trudniej się o randkę doprosić ;))
Smurfetkaa, to z Ciebie germanistka? ;)
OdpowiedzUsuńHexe, może zmień branżę na przepowiadanie przyszłości? :D to jest całkiem dochodowe, a widać, że masz zadatki :))
OdpowiedzUsuńAnonimowa A., pozwalam, uśmiechaj się ile wlezie :))
OdpowiedzUsuńEvi, a czujesz, że będzie już ok? Bo jednak to był ciężki kaliber przez ostatnie kilka dni....Życzę Ci wszystkiego dobrego i udanej randki;-)
OdpowiedzUsuńBella, ciężkim kalibrem to nasza relacja chyba na zawsze pozostanie ;) ale to jest najlepszy ciężki kaliber, jaki sobie mogę wyobrazić :))))
OdpowiedzUsuńZnam się trochę na tym i czułam, że to się tak nie może skończyć. Cieszę się !!!
OdpowiedzUsuńKochanie nie oczekuj wielkich zmian, na to potrzeba czasu żeby to dopracować, ciesz się Jego obecnością, bo pewnie się stęskniłaś.
Uśmiecham się. Buźka.
Free Spirit.
Kiedy mam mnóstwo zajęć, pracy, też nie daję rady bywać i komentować, czasem zajrzę i nie komentuję.
OdpowiedzUsuńA randki gratuluję! :)
Powodzenia!
No to gratuluję i życzę owocnej pracy nad związkiem :)
OdpowiedzUsuńA weryfikacji obrazkowej sama nie lubię, niestety dopadł mnie jakiś bot, uparł się na jeden z postów i co jakiś czas mnie atakował spamem. I mimo, że blogspot sobie radzi dobrze z takimi sytuacjami i te komentarze się nie wyświetlały to i tak ciągłe powiadomienia o nich mnie wkurzały ;)
Pozdrawiam!
Super, że znowu jesteście razem :)
OdpowiedzUsuńOj ja nie pamiętam kiedy mój małżonek zabrał mnie gdzieś. Zazwyczaj ja wymyślam jakieś wyjazdy do kina czy cóś:)
OdpowiedzUsuńrider-girl.blog.onet.pl
no to bardzo sie ciesze. oby tak bylo zawsze
OdpowiedzUsuńNiech więc Miłość trwa...bo Ona jest piękna...Adampoeta...
OdpowiedzUsuńNiestety, spamujące boty są (prawie wszędzie), dlatego weryfikacji obrazkowej nie wyłączę u nas...
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że zeszliście, że te święta będą dla Was znowu "razem". I tak trzymać!
A co do komentarza, zapomniałem - tylko nie po niemiecku, nie znoszę tego narzecza :D
OdpowiedzUsuńJak to mówią po burzy zawsze świeci słońce i bardzo się cieszę że i u was to słonce zaświeciło. Mam nadzieję że więcej nie będziecie się posuwać do takich drastycznych metod żeby oczyścić atmosferę. A randka w sobotę na pewno będzie miła i wyjątkowa :)
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o komentarze to z angielskim może bym sobie jakoś poradziła ale niemiecki odpada. Mimo że uczyłam się go cztery lata nie kumam nic ;)
Jak się cieszę, że się pogodziliście, bo się martwiłam ! :)) Cieszy mnie to bardzo... : )
OdpowiedzUsuńDo mnie możesz po angielsku pisać, bo rozumiem... : )
Pozdrawiam i trzymaj się ciepło i oby było tak nadal ! :**
Fajnie, że święta spędzicie znów razem, jaka para, a to już szczęście i magia :) Pozdrawiam!;*
OdpowiedzUsuńRandki są fajne :P Jak Ty jesteś szczęśliwa to ja też :)
OdpowiedzUsuńpewnie :DDD musicie sobie jakoś radzić zanim się dorobicie dzieciaki, mnie się już zapomniało jak to jest kiedy jest się zależnym od rodziców;DDD
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci, żebyś miała trochę więcej czasu, a doba stała się trochę dłuższa. Chyba teraz każdemu przydałoby się te kilka godzin! ;)
OdpowiedzUsuńaivio
Dobrze, że się dogadaliście :) Cieszę się ;)
OdpowiedzUsuńChociaż przyznać muszę, że zaskoczyłaś mnie tą "kłótnią" :) Mnie to wyglądało na coś dużo poważniejszego :)
Jakoś mi lżej na sercu, że nie tylko ja znikam na dłuższy czas:P Wiem, wiem, przesadziłam tym razem. Bęcki mi się należą:D Przyjmuję je z honorem:)
OdpowiedzUsuńEhh ta sesja zimowa... boliiii:(
Trzymajmy się razem:):*
Free Spirit, a żebyś wiedziała, że się stęskniłam :-) trochę się pozmieniało na lepsze i mam nadzieję, że już nic tak okropnego się nie przydarzy... Choć z nami nigdy nic nie wiadomo ;)
OdpowiedzUsuńIw, mnie tak trochę przykro, że nie zostawiam po sobie śladu, ale niestety nie potrafię rozciągnąć czasu, by znaleźć chociaż chwilkę na takie rzeczy, które mi sprawiają przyjemność, jak właśnie konwersacje z wami.
Żono Programisty, mnie na szczęście żaden bot jeszcze nie dopadł i mam nadzieję, że to się nie stanie ;) Nie przypada mi do gustu mimo wszystko weryfikacja obrazkowa, bo się czuję jak inwalida, jak się pojawia ten obrazek z wózkiem inwalidzkim ;/ I nie da się wpisanego wyrazu zatwierdzić enterem... Matko, ile ja już mięsa na to rzuciłam, to głowa mała ;)
Wspólna Droga Życia, nawet nie wiesz jak się cieszę :) no, może i wiesz, ale ja tego nie umiem opisać ;)
Shelby, mnie M też nigdzie raczej nie zabiera, ale teraz po tej wielkiej awanturze i ponad tygodniowym odpoczynku od siebie się to powoli zaczyna zmieniać :) Całe szczęście :P
Kfiatushek, ba! ;)
Adamie, nic nie jest piękne, jeśli nie ma w życiu miłości. Przekonałam się o tym ;)
Tomusz i Natusza, ja w zasadzie za niemieckim też nie przepadam, ale niestety nie mam wyboru i muszę się go uczyć, nie ma że boli ;)
OdpowiedzUsuńDinoora, też mam taką nadzieję. Zdecydowanie nie chcę więcej takiej powtórki z rozrywki :(
Pani N., ja w zasadzie też się martwiłam, bo zawsze było ryzyko, że już się nie dogadamy, zwłaszcza, że kilka naszych rozmów w tym okresie zakończyło się porażką ;/ Na całe szczęście już jest dobrze i niechaj tak zostanie :)
Nabi, to faktycznie super, niesamowicie się cieszę z tego, że znów jesteśmy razem, ale do wykreowania magicznej atmosfery świątecznej to mało... Święta bez Niego są do bani, a te się właśnie tak zapowiadają ;/
Alicja, oj tak, są fajne :) szkoda, że to dość rzadkie zjawisko ;)
Ladylady, się stara do dzieciaków odezwała ;) zabrzmiałaś bardzo moralizująco... prawie jak babcia :D
Magdaleno, może wynajdę jakiś sposób na wydłużenie doby ;) opatentuję go i będę bogata :D
Margolko, to była dość poważna kłótnia. Przez te całe 3 lata jeszcze aż tak źle nie było między nami. Na szczęście się udało to wszystko naprawić, bo naprawdę byłoby mi strasznie przykro...
STORCZYK! Tobie to się nie "bęcki" należą, a wręcz wpieprz xD Nigdy więcej tak nie rób! :)
Ja też nie mam czasu, ale zupełnie z innego powodu. Na święta jeszcze nic nie przygotowane, ale to pestka, ważne, że Misiek dzisiaj wychodzi ze szpitala :-))))) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJeśli nie masz ic przeciwko to dodam was do linków ok :))
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się wreszcie ułożyło. Podobno nic tak nie oczyszcza atmosfery jak kłótnia, chwilowe rozstanie- kiedy w samotności można przemyśleć, zatęsknić i poczuć jak to jest bez drugiej osoby.
OdpowiedzUsuńA co do poszerzenia doby zaleca się mniejsze ilości snu ;)
Ja to już nawet boję się cieszyć z Twego szczęścia. Ale musi być dobrze, to taki imperatyw :o))
OdpowiedzUsuńTak, będziesz :))
OdpowiedzUsuńZołza63 pewnie, że powrót syna do domu ważniejszy :)) cieszę się razem z Tobą ;*
OdpowiedzUsuńMM, nie, nie mam nic przeciwko, a nawet będę zaszczycona :D
OdpowiedzUsuńAnewiz, próbowałam, bo logicznie też sobie tak wydedukowałam, aby mniej spać, jednak to nie skutkuje, gdyż kiedy za mało śpię, to koło godziny 18 jestem już nie do życia i niestety nic już nie zrobię.
OdpowiedzUsuńA tak na chwile, jak będzie hasło to będa widoczne :]
OdpowiedzUsuńCzarT, czemu się boisz? ;)
OdpowiedzUsuńDokładnie, oki zmykam na kolacje bo jakieś smakowite zapachy mi tu dochodzą z kuchni :)) miłego wieczorku :*:*:*
OdpowiedzUsuńJa również popieram komentarze po angielsku ;))
OdpowiedzUsuńWięc u mnie będą mile widziane ;))
Zła Kołysanka, zapamiętam sobie :)
OdpowiedzUsuń:D
OdpowiedzUsuń