Pragnę jeszcze tylko wspomnieć, że Onet ostatnimi czasy płata bardzo niewybredne figle i na przykład wchodząc do Was pokazuje mi się komunikat, że takiego bloga nie ma... Tyle o ile przy pierwszych kilku blogach myślałam, że naprawdę zniknęliście, to później, jak się okazało, że żaden blog onetowski nie działa, zorientowałam się, że to właśnie kochany Onet znów robi mi na złość... Także tyle dodatkowo w kwestii mojego usprawiedliwienia.
Na brak wolnego czasu nie mogę narzekać, bo mam go całkiem sporo, ale kompletnie na nic nie mam siły. Wracam z zajęć i właściwie mogłabym legnąć w wyrku i doczekać następnego poranka, aby wstać i iść na wykłady... To jest straszne. Co prawda funkcjonuję, ale prawdę mówiąc więcej ze mnie wtedy pożytku jak siedzę z boku i nie przeszkadzam innym, niż jak coś robię.
A żeby było jeszcze ciekawiej, to pogoda się zepsuła, co za tym idzie - jestem, ale jakby mnie nie było... Całkowity brak koncentracji, senność i potworny ból głowy. Zamawiam wiosnę do jasnej Anielki!!! Taką beznadziejną i ponurą jesień oraz zimę powinnam bez konsekwencji móc przesypiać, tak jak na przykład robią to miśki ;-)
Dość tych lamentów :) Jak mi się nastrój poprawi to się odezwę, bo aż mnie samą to denerwuje, że samo biadolenie na tym blogu się przewija...
Tymczasem! ;)
Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje.— H. Jackson Brown, Jr.
Pewnie jakies jesienne lenistwo Cie dopadlo. Ale nie martw sie, mam tak samo. Dlatego nie moge sie doczekac zimy, zeby moc pojechac na narty i rozruszac moje stare kosci ;) Poza tym wtedy juz bedzie blizej do wiosny ;)
OdpowiedzUsuńWiększość chyba źle znosi te jesienne ponure dni... Niestety, mnie też czasami ostro bierze! Trzeba się zawziąć i doczekać wiosny! Z każdym dniem bliżej ;)) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńGdyby nie padało, to jesień jeszcze bym zniosła. Ale tej zimy to już nie mogę ;]
OdpowiedzUsuńMi też onet narobił stracha, kiedy wchodząc na swój blog, wyskoczył mi komunikat, że takiego nie ma!
OdpowiedzUsuńJa też po zajęciach myślę tylko o spaniu ;P
Magda-aivio
Ja też strasznie się wkurzam, gdy nie mogę wejść na czyjś, czy choćby swój blog, ale co zrobić. Wszędzie są jakieś problemy techniczne. A za wiosną o tej porze roku również optuję! Buziaki AJW
OdpowiedzUsuńNa swym blogu zauważyłem już poprawę (komentarz) :o))
OdpowiedzUsuńNie jesteś osamotniona w tych kłopotach. Ja też się szczerze pierwszy raz zdziwiłem gdy wyskoczył mi napis że mój blog nie istnieje.
Witaj Marudo młoda...a cóż to za narzekanie...trzeba brać co jest,a jest jeszcze pięknie,bynajmniej u mnie...no trochę wieje ale i tak jak w środę zaświeci słoneczko to jadę do Częstochowy...zimno nie straszne,byle nie wiało....i nie padało...Tobie życzę Słoneczka i więcej optymizmu....Adam
OdpowiedzUsuńDopadło Cię jesienne lenistwo... niestety nie tylko Ciebie.
OdpowiedzUsuńJa już też chce wiosnę, słońce i w końcu jakiś pozytyw.
Pozdrawiam :*
1) U mnie jesteś regularnie, zastrzeżeń nie mam :D
OdpowiedzUsuń2) Takie uroki tego portalu, który kocham mimo wszystko.
3) I kto tu smęci? :P
:-)
Jestem jak na najbardziej za usunięciem zimy albo za przespaniem jej. Nie znoszę:]
OdpowiedzUsuńMoja wena powolutku... tiptopami zaczyna wracać. Pozdrawiam słonecznie.
OdpowiedzUsuńOnet też mnie wkurzał, bo nie mogłam wejść na swój blog, ale chyba sobie czas poszukać nowego portalu ;)) A z pogodą to nie było tak źle, "zamówiłam" dla Ciebie ostatnio dość ciepłe dni. I 11-15 st.C w listopadzie to ładna temp;))) Spróbuję "zamówić" więcej hihi
OdpowiedzUsuń