Szczęśliwym trafem (inaczej tego nazwać nie można) udało mi się pozaliczać wszystkie kolokwia, tak więc weekend mam całkowicie luźny :)) Może mi się nawet uda trochę poobijać, choć wątpię, bo ostatnio coś mnie lenistwo męczy... Jak nie mam co robić, to przepisuję notatki lub zaczynam sprzątać ;)
Ostatnio zaczęłam dużo jeść. Im zimniej na dworze, tym więcej jem :)) A im więcej jem, tym bardziej jestem głodna :D Ani mnie żywić, ani ubierać, w obu przypadkach śmiałków puszczam z torbami :) Mam tylko nadzieję, że nie urosnę wszerz za bardzo od tego jedzenia, bo nie uśmiecha mi się znowu chudnięcie na wiosnę... Nie lubię się głodzić, bardzo lubię jeść, dlatego odchudzanie w moim przypadku to ciężka sprawa :))
Jeśli mi ktoś powie, że Internet, komputer lub telewizor to pochłaniacze czasu, to go wyśmieję :)) Wszystko to razem wzięte to pikuś w porównaniu z tym ile czasu z życiorysu kradnie... Eurobiznes xD Dawno się tak nie ubawiłam grając w prostą grę, starą jak świat, bo na planszy jest jeszcze RFN ;) Ani nawet nie wiedziałam kiedy zleciało 2,5 godziny! Dopiero co kupiłam kilka kart własności, nie zdążyłam nawet domów pobudować, a tu już tyle czasu zleciało!! A ile przy tym było śmiechu! Tylko 3 osoby grające, ale za to każdy ma nierówno pod kopułą, zatem zabawa przednia :P Oczywiście przez cały czas trwania gry każdy zdążył otrzymać jakąś ksywkę, związaną z komiczną sytuacją mającą miejsce podczas gry z delikwentem w roli głównej :))
Szkoda, że tak rzadko zdarza nam się dysponować odpowiednią ilością czasu i chęci, aby sobie pograć...
A teraz idę coś zjeść (a to dopiero niespodzianka :)) i zaczynam odpoczynek :) Miłego weekendu Wam życzę!! :)
Jedno jest tylko w życiu szczęście - kochać i być kochanym :**

A mi się udało na I roku studiów całkiem często grać w planszówki. Jedna zajęła mi nawet cały dzień. ;) Udanego weekendu!
OdpowiedzUsuńMagda-aivio
EUROBIZNES - dostałam od ciotki pod choinkę ładnych parę lat temu. Wyciągany regularnie podczas wakacyjnych i jesiennych wieczorow - genialna gra. czas przy niej szybko płynie i w ogóle to nie to samo co jakieś tam gierki w internecie.
OdpowiedzUsuńNo EUROBIZNES stara gra, ale racja wciąga jak nic... jak już się zacznie grać to koniec.
OdpowiedzUsuńRównież miłego weekendu :**
nooo i widze że odrobine humor wraca:):):):) oby tak dalej:):):)ANAIRDA
OdpowiedzUsuńJejuś! Eurobiznes, toż to gra moich lat nastoletnich hahahaha..Ale się grało wtedy...Miłego weekendu również.
OdpowiedzUsuńLubię Eurobiznes, a przynajmniej lubiłam gdy byłam młodsza. Dawno nie grałam, oj dawno... aż mi ochoty narobiłaś :)
OdpowiedzUsuńOjej, jak ja dawno nie grałam w Eurobiznes! A kiedyś całe wakacje, wszystkie wieczory, te długie zimowe..:D Brak mi kompanów, a przecież sama z sobą nie zagram..
OdpowiedzUsuńAle fajnie, że są jeszcze ludzie, którzy w to grają :))
Na 2 roku grałam w państwa i miasta :) też stare ale jak jest odpowiednia ekipa to do szczęścia wystarczą tylko kartki i długopisy ;)
OdpowiedzUsuńNie gram w żadne planszowe gry ale swego czasu jak grałem to potrafiłem po nocce położyć się w samo południe-teraz przyjemnością dla mnie jest blogowanie...pozdrawiam cieplutko i życzę smacznego...Adampoeta..
OdpowiedzUsuńZnaczy się - Eurobiznes czyli taki Monopol? Pierwowzór?
OdpowiedzUsuńTak, to jest taki pierwowzór Monopolu, tylko w Eurobiznesie znajdują się państwa i miasta europejskie :)
OdpowiedzUsuńWróciłam!:D Mam nadzieję, że się cieszysz:)
OdpowiedzUsuńHmm co do jedzenia, ostatnio na lektoracie z hiszpańskiego ciągle mówimy o jedzeniu, to sprawia, że aż burczy mi w brzuchu:D Wciąż jestem głodna hehehe:)
Storczyku, ja się zawsze cieszę, że wracasz :D a jeszcze bardziej się cieszę, jak nie znikasz :))))
OdpowiedzUsuńW moim przypadku jest tak - jak zaczyna się wykład, to już jest pewne, że pod koniec zacznie mi burczeć w brzuchu, a na przerwie będę musiała coś wszamać :) obojętnie, czy mówią o jedzeniu, czy o Henryku XIII lub semantyce :) ZAWSZE jestem głodna :P
Tylko za bardzo się w ten weekend nie obijaj, bo jak potem tata poobijana wrócisz na uczelnię ?
OdpowiedzUsuńEj wszelkie gry planszowe to dobra zabawa i czas leci niepostrzeżenie :)A jak towarzystwo dobrane to i śmiechu kupa :) To ja miłego weekendu życzę :)
OdpowiedzUsuńA wykładowcy nie mogą zrozumieć, że jemy na wykładach:P Na jednym z wykładów, w których uczestniczyłam, wykładowca powiedział:
OdpowiedzUsuń- Nie jedz teraz tej bułki, z głodu nie zdechniesz!
Nieźle co?:D Zwłaszcza, że powiedział to około 70-letni koleś:D Powinien być przykładem kultury a jednak...
A mnie udało się nie wciągnąć w gry komputerowe. I dobrze. Bo jednak wole pisać, a kilku rzeczy naraz nie da się robić.
OdpowiedzUsuńMaria Dora
Kiedyś z siostrą grała w Eurobiznes i całkowicie się z tobą zgadzam że pochłania on mnóstwo czasu ale zabawa jest świetna :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie gry :D Jak nie Eurobiznes to Chińczyk, a jak nie Chińczyk to Państwa i Miasta ;) Tak jak mówisz- cudne, bezwzględne pochłaniacze czasu! Chciałabym częściej grać... Eh. Pozdrawiam! :* Nabi
OdpowiedzUsuńHej! :D A co to za przeprowadzki! matko ile ja mam do nadrobienia! Nie jedz tyle bo pękniesz i co będzie? :DDD Pozdrowionka i buziaki! :*
OdpowiedzUsuń