Trochę pomilczałam, ale czasem lepiej milczeć, niż robić głupoty. Przeczekałam te nieprzyjemne chwile i dzięki temu blog ocalał, bo niewiele brakowało, aby bezpowrotnie zniknął.Znowu mi jakieś chochliki, prawdopodobnie te stąd - z bloga, małpy złośliwe, zaczęły mieszać w życiorysie i o mały włos pognałabym je razem z tym blogiem. Jednak szkoda by mi było opuszczać to miejsce i Was, więc po prostu zrobiłam sobie wolne od tego miejsca i na szczęście wszystko wróciło do normy.
Niewiele się u mnie zmieniło, poza tym, że uciekła mi szansa na comiesięczne stypendium, które być może umożliwiłoby mi zamieszkanie z M. Wcale nie chodzi o to, że miałam za słabe oceny - po prostu według nowych przepisów jestem... zbyt zamożna, żeby takie stypendium otrzymać. Szlag by ich trafił... Moje plany znów odsuwają się w czasie... :[
Oprócz tego przyszła kolejna partia kartek do klejenia, więc nie mam zbyt wiele czasu, a jak już mam, to (nie bijcie) nie spędzam go przy komputerze tylko albo na sprzątaniu, albo na świeżym powietrzu, bo lato się w końcu namyśliło i pogoda przepiękna :)
Obiecuję wszystkie zaległości ponadrabiać w najbliższym czasie, a póki co uciekam znów od komputera :))
Dobrze, że jest już lepiej:)
OdpowiedzUsuńOj znam to, że człowiek pod wpływem impulsu wciska m-skasuj blog....
OdpowiedzUsuńKorzystaj z lata bo podobno ma się już kończyć, więc każdą wolną chwilę lepiej spędzić na świeżym powietrzu.
OdpowiedzUsuńNo popatrz... teraz ja będę musiała zrobić sobie przerwę. Komp mi padł i korzystam dorywczo ze sprzętu taty.
OdpowiedzUsuńNa szczęście cały wrzesień ma być ciepły, więc trochę czasu jeszcze masz. Mi natomiast zostało zaledwie kilka krótkich dni. A dopiero w Polsce będę w poniedziałek. Ciekawie, ciekawie. :)
OdpowiedzUsuńEwelinko cieszę się, że jesteś i że nigdzie nie zniknęłaś. Ja też czasem mam takie myśli, by zamknąć to wszystko i wykasować w cholerę, ale tak na prawdę tu jest mój kawałek życia i przyjaciele których w prawdziwym świecie brak.
OdpowiedzUsuńCałuję :*
Oj korzytsaj z ciepełka bo nie dlugo jesien i nic ze słonka nie będzie..
OdpowiedzUsuńNawet nie próbuj kasować bloga! :-p
OdpowiedzUsuń:***
Komputer nie zając nie ucieknie, poczeka aż będziesz miała czas :) Dobrze, że przeczekałaś i przegoniłaś myśli o skasowaniu bloga...ufff
OdpowiedzUsuńwidzisz... to jest sposob... olac chclika i juz :)
OdpowiedzUsuńO kurcze, czylu na razie jeszcze nie ma się z czego tak cieszyć? :( Szkoda, ale cierpliwości, jestem pewna, że temat wróci!
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że Jesteś =*
OdpowiedzUsuńFree Spirit
Najważniejsze , że jesteś i nie znikasz :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;**
Dobrze, że już spokojnie ;-)
OdpowiedzUsuńTak moja szansa na stypendium też jest bardzo mała. ;/
OdpowiedzUsuńMagda-aivio
ZAPAL ŚWIATEŁKO DLA PAULINKI...PRZEGRAŁA WALKĘ Z RAKIEM...MIAŁA 25 LAT...
OdpowiedzUsuńNa szczęście na blogspocie w razie czego, po chwili namysłu, bloga można przywrócić :)
OdpowiedzUsuńJa w taki oto sposób skasowałam bloga na blog.pl przez bardzo "życzliwą" dziewuchą... Tym razem bym się nie dała i Ty też się nie daj! :*
Wpadasz jak burza i uciekasz. Nie klej .... tylko z czasem wróć ;o))
OdpowiedzUsuń