czwartek, 2 maja 2013

A jednak.

Mój skrajny pesymizm jednak okazuje się być w pełni uzasadnionym. Oprócz złotej zasady "carpe diem" będę musiała wcielić w życie jeszcze jedną - never get excited or happy.
Znowu. To się znowu stało. Znowu los dał mi chwilę radości po to, żeby potem móc dokopać mi mocniej, boleśniej. Wypełnia mnie tak wielki smutek, że nie mogę tego ująć w słowa. Po prostu nie jest mi dane być szczęśliwą...
Mętlik w głowie mam jeszcze większy niż miałam. Nie wiem co dalej, już nie mam siły.

22 komentarze:

  1. Nie mów tak! Każdy człowiek zasługuje na to, aby być szczęśliwym! Ty też :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie. A jeśli już się zdarzy, że jestem szczęśliwa, to nie należy się nabierać - to podpucha, zawsze potem jest jeszcze gorzej.

      Usuń
    2. A może to tylko wstęp do dalszego szczęścia? Taka wersja demo? Uwierz w to :)

      Usuń
    3. Skąd Ty bierzesz tyle optymizmu to ja nie wiem ;)

      Usuń
  2. Ech, nie rozumiem życia...

    OdpowiedzUsuń
  3. To wszystko w końcu musi minąć. Znajdź w sobie jeszcze trochę siły.
    aivio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie minie, a ja już siły straciłam.

      Usuń
    2. Ja też czekam i czekam, a sił niewiele mi już pozostało...

      Usuń
    3. Wiesz Zołzo, mnie tak jakby ktoś ogłosił wyrok. Na to nie ma siły - zostałam poinformowana o fakcie i żadna siła tu nie pomoże.

      Usuń
  4. Ciężko się czyta takie posty.
    Jeszcze ciężej kiedy czuję się podobnie.
    Wiem, że nie jest łatwo, ale nie trać wiary, kochana !
    Staraj się uśmiechać, do siebie, do świata, do wiosny.
    Przecież los się kiedyś odwróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiem w co ja mam teraz wierzyć. Bo w to, że los się odwróci na pewno nie. Tak jak pisałam pod komentarzem wyżej - sytuacja w jakiej się znalazłam, to taki wyrok - na to nic nie poradzę.

      Usuń
  5. Kochana to jest nas dwie... a w grupie podobno raźniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno. A tak naprawdę to żadnej z nas przez to nie jest ani lżej ani raźniej...

      Usuń
    2. Wiem kochana, ale tego już pisać nie chciałam...

      Usuń
    3. Bo to tak oczywiste, że pisać nie trzeba

      Usuń
  6. Ja chyba pozostanę nieuleczalną optymistką... Lepiej jest się cieszyć, nawet jeśli nie ma ku temu zbyt wielu powodów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może to naiwne ale obejrzyj albo przeczytaj "Sekret". Wielu osobom pomógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko uda mi się dostać film lub książkę, to tak zrobię

      Usuń
  8. Też jestem w dole...
    Przytulam :***

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!