poniedziałek, 1 października 2012

Dlaczego mnie tu mało?

Nie da się nie zauważyć - mało mnie tu ostatnio... Ale chyba czas się do tego przyzwyczajać, bo nareszcie pracuję i w planach rysuje mi się również studiowanie, a że czas z gumy nie jest, to na niektóre rzeczy będzie mi go brakować. Postaram się tu zaglądać na tyle często, na ile czas mi pozwoli, ale proszę się rewelacji nie spodziewać ;)

Pracę podjęłam ostatecznie w owej znanej szkole językowej, ponieważ tam mam rękę na pulsie i gdyby zwolniło się jakieś stanowisko lektora, to od razu się na nie rzucę :) Ogólnie robota nie jest zła, ale godziny pracy mam takie... do dupy :P Nie ważne, czy idę na wcześniejszą czy na późniejszą godzinę - i tak cały dzień zmarnowany, a wracam już na tyle zmęczona, że niekiedy nawet odpuszczam jedzenie, byleby znaleźć się jak najszybciej w łóżeczku... Kto by pomyślał, że nawet taka z pozoru lekka praca tak może człowieka wymęczyć ;)

Studia póki co na etapie rekrutacji, ale w ciągu najbliższego tygodnia powinno się już wyklarować wszystko, łącznie z rozmową kwalifikacyjną. Oby się udało... I oby było lekko, łatwo i przyjemnie, bo kompletnie brakuje mi już motywacji do edukowania się... Po prostu jestem tym zmęczona i tylko zdrowy rozsądek popycha mnie do studiowania, bo chęci nie mam za grosz.

To na razie tyle :) Trzymajcie się ciepło...


P.S. Do zabaw blogowych, do których zostałam wciągnięta, postaram się kiedyś w napływie wolnego czasu nawiązać, choć pewnie porządnie się przeterminują i ostatecznie guzik mi z tego wyjdzie...

10 komentarzy:

  1. Takie są chyba uroki pracy ;) Ja znowu pewność mam odnośnie studiów, ale nie miałam świadomości, że na zaocznych zajęcia będę miała od piątku... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że pracujesz, a moze uda Ci się przeskoczyć na stanowisko lektora :) zawsze łatwiej tam już pracując ;)a może i godziny pracy byłyby inne. Ja marzę i czekam na zmianę godzin pracy ,ale jakoś widoków na to nie mam więc 9-18...
    Powodzenia ze studiami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to już jest, że praca i studia muszą być na pierwszym miejscu a inne przyjemości jak na nie wystarczy czasu. Najważniejsze, że nie rezygnujesz całkiem z prowadzenia bloga.

    Zajefajne powiedzenie: ''a że czas z gumy nie jest'' :D A szkoda, bo o wiele lżej i łatwiej człowiekowi by było jakby był.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję pracy :* Oby Ci się dobrze pracowało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie Cię rozumiem... zresztą sama wiesz... ;)
    No tak, gdy się wraca zmęczonym po pracy, to ani jest, a i prysznic jakiś taki szybki jest, raz dwa i już po :D
    Cieszę się, że znalazłaś pracę, zawsze to jakieś doświadczenie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj miałam pierwszy dzień zajęć po wakacjach i powiem Ci, że ogarnęła mnie mega niechęć. Po prostu już mi się nie chce.... ale przez 2 lata dam jeszcze radę.
    Magda-aivio

    OdpowiedzUsuń
  7. Są rzeczy ważniejsze od bloga i pisania, przecież życie to życie i trzeba pracować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to nic nie pozostaje jak życzyć by chęci wróciły, a czas łaskawszy jakiś był i sie ciut chociaż rozciągnął ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. To fajnie, a to jest ten wariant z sekretariatem? Bo mi sie zapomniało :) A blog to sobie zawsze poczeka :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Okres pracy i studiowania jednocześnie to jeden z najtrudniejszych etapów w moim życiu, ale myślę, że wiele mnie nauczył. Mam nadzieję, że to wszystko w zderzeniu z rzeczywistością okaże się być do ogarnięcia i przeżycia. Trzymaj się =*

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!