środa, 28 września 2011

 Na początku wspomnę o moim kręgosłupie, bo wielu z Was się o mnie troszczy :) - prawdopodobnie wysunął mi się dysk, ale sam się wsunął... Teraz już mnie praktycznie wcale nie boli, ale jestem trochę zła, że tak późno dostałam się do tego lekarza, bo gdyby mnie przyjął chociaż dwa dni wcześniej to cały mój ból miałby podany na tacy, a tak poszłam jak już mnie niewiele bolało, to moją dolegliwość rozpoznał jedynie dzięki mojemu opisowi co, gdzie i jak mnie bolało... Echh...

I wracając do tego, o czym chciałam dzisiaj wspomnieć...
Jest dziwnie... Jeśli stan dziwności się nie zmieni do następnego posta, to napiszę co jest dziwne, a jeśli wszystko wróci do normy, to zapomnimy o tym.
A przede wszystkim jest stresująco... Strasznie zaczynam się bać nadchodzących praktyk w liceum. Niby wiem jak młodzież działa, bo dopiero co sama liceum kończyłam, a jednak ogarnia mnie jakiś niewyjaśniony strach, który prawie całkowicie spędza mi sen z powiek... Zaczynam się na poważnie zastanawiać, czy bycie nauczycielem to jest moje powołanie, bo zwyczajnie nie odczuwam żadnej radości na myśl o praktykach, tylko strach. Naturalnie nie wycofam się w ostatnim roku, jaki mi do ukończenia tego cyrku został, ale jednak nie jestem pewna jak sobie w kwestii starcia z licealistami poradzę.
Chyba zaczyna mnie dopadać jesienna chandra... :(

18 komentarzy:

  1. Kochana, nic nie mów... Strasznie obawiam się tej jesiennej chandry... Zawsze mnie zaczepi! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana to normalnie , że się obawiasz ale zobaczysz, że będzie lepiej niż myślisz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym za nic w świecie nie weszła do liceum "uczyć"! O nie ;))
    Sama wiem jacy licealiści są dla młodych nauczycieli.
    Ale wierzę, że Ty sobie poradzisz i nikt nie będzie utrudniał Ci życia! :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. A co bedziesz uczyć? jakiego przedmiotu?ja
    bym nie chciała uczyc hehe;p
    ale na pewno dasz radę!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko co nieznane, obce, nowe jest dla nas stresujące i chyba za cholerę nie da się tego uniknąć - no chyba, że ktoś jest mega pewny siebie. Nie pozostaje mi nic innego jak mocno zaciskać kciuki byś przezwyciężyła swój strach.
    Ps. Rozumiem Ciebie bardziej niż myślisz !!!

    Free Spirit

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Free Spirit. Poza tym, młodzież licealna jest chyba lepsza od tej gimnazjalnej, gdzie to głównie hormony sterują człowiekiem. Dobrze, że ja sobie będę tłumaczem, przecież bym te dzieci rozszarpała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana to że się denerwujesz jest normalne ! Daj sobie trochę czasu, przecież na pewno nie przypadkowo wybrałaś taki a nie inny kierunek studiów. Ciumek

    OdpowiedzUsuń
  8. ciesz sie, ze to liceum, a nie gimnazjum, bo dopiero wtedy bylaby jazda :D
    Uszy do gory, poradzisz sobie :)
    Ciesze sie, ze dysk sie sam wsunal, bo jakby nie chcial, to musialybysmy mu w tym pomoc sila :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja myślę, że licealiści przyjmą Cię fajnie, gorzej by było w gimnazjum :-) a nerwy ? zawsze są przed tym co nowe...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana... przecież niekoniecznie musisz pracować z licealistami? Możesz zajmiesz się dzieciaczkami od 1 do 3? :) Jestem pewna, że jakoś przez te praktyki na pewno przebrniesz... ;) Trzymam mocno kciuki!
    A co do kręgosłupa to wywnioskował diagnozę z opowiadania? To nie skierował Cię na RTG? :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że już Cię kręgosłup nie boli. Nie ma co się bać praktyk w szkole, w liceum nie jest tak źle. Myślę, że najgorsza młodzież jest w gimnazjum. Trzymam kciuki za praktyki!
    Panienka A [pamietnik-panienki-a.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapomniałam napisać: Ja zmieniłam kierunek z nauczycielskiego na język angielski w biznesie, ponieważ nie widzę siebie jako nauczyciela, ponieważ jestem bardzo nerwowa.
    Panienka A [pamietnik-panienki-a.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciesz się, że licealiści, a nie gimnazjaliści. Z licealistów są czasami ludzie, w przeciwieństwie do gimnazjalistów. Poradzisz sobie, przecież musisz... Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Poradzisz sobie :)) Dlaczego miałabyś sobie nie poradzić. Gorzej mają chyba Ci starzy nauczyciele, którzy niekiedy w ogóle nie rozumieją młodych ludzi. Ale kto nie zrozumie młodych, jak młody nauczyciel? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem, że moje praktyki z malchami to nie to samo co Twoje w liceum, ale zobaczysz , że będzie dobrze. Wszystko zależy od klasy i Twojego podejścia. Będę trzymać kciuki! ;)
    Magda-aivio

    OdpowiedzUsuń
  16. uuu też bym się stresowała przed takimi praktykami...trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taki strach to chyba normalna rzecz. Powodzenia życzę, na pewno się uda. A ze stresem musisz sobie jakoś poradzić ;o))

    OdpowiedzUsuń
  18. Stres to rzecz naturalna przed takim wydarzeniem... mimo wszystko jestem pewna, że sobie poradzisz. Trzymam kciuki :**
    Cieszę się bardzo, że zdrowie uległo poprawie. W końcu ono jest najważniejsze.
    Uśmiechnij się :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!