Wiecie chyba jak bardzo chciałam być na jej miejscu.
Przez długi czas targała mną zazdrość i żal, choć chyba nigdy tego nikomu nie pokazałam. Chociaż łzy cisnęły mi się nie raz do oczu, kiedy patrzałam na wiszącą na wieszaku białą sukienkę kiedy zasypiałam i budziłam się rano (uroki wspólnego pokoju), czekającą na ten dzień... nie wiem czy ktokolwiek cokolwiek zauważył. Ale to dobrze.
Ale tuż przed weselem dotarło do mnie, że nikt nie jest winny temu, że mnie się coś w życiu nie udaje.
Postanowiłam, że zrobię co mogę, żeby ten dzień był dla niej jak najpiękniejszy.
A i mnie było o wiele lepiej :)
i do twoich drzwi zapuka SZCZĘŚĆIE I MIŁOŚC....
OdpowiedzUsuńbo masz w sobie dobroć i czułąduszę...
wierzę że tak będzie :)
http://leptir-visanna6.blogspot.com/
Ewelina nie dziwie sie ze ci bylo przykro. Ale nic nie dzieje sie bez przyczyny. Jak znajdziesz szczęście to zrozumiesz co pisze i wszystko ułoży ci się w jedną całość ;-)
OdpowiedzUsuńJeszcze i ty będziesz pisala o przygotowaniach slubnych, zobaczysz ;-)
Hebamme
To dobrze,że mimo wszystko dałaś Siostrze wsparcie :) Mam nadzieję, że wesele się udało, a Ty bawiłaś się dobrze :)
OdpowiedzUsuńciebie tez to czeka zobaczysz, byle tylko z wlasciwym kandydatem :)
OdpowiedzUsuńMoże to dobry omen i Twój dzień nadejdzie szybciej niż myślisz? :)
OdpowiedzUsuńTęskniłam :*
Ciebie również na pewno spotka taki dzień... musisz tylko uzbroić się w cierpliwość :) :*
OdpowiedzUsuńU mnie było podobnie, tyle, że to ja wychodziłam za mąż. Wiem, że mojej siostrze było trudno ale bez niej wiele spraw byłoby klapą.
OdpowiedzUsuńja tez bym juz chciała, ale ciagle slysze: jeszcze nie czas..
OdpowiedzUsuń