piątek, 19 września 2014

Ile można?


Za każdym jednym razem, jak już mi się wydaje, że jestem na dobrej drodze ku spełnieniu mniejszych lub większych pragnień czy marzeń, to los ubawiony, że uwierzyłam, że choć raz coś może się udać, pokazuje mi, że to był tylko żart, i że jednak będzie nie po mojemu, nie tak jakbym chciała.


Mam już tak bardzo dosyć.
Wiecznie wiatr w oczy...

16 komentarzy:

  1. Trzeba jakoś odczarować rzeczywistość...Może nie zawsze, ale często to "nie po mojemu" można oswoić i przysposobić...A przynajmniej warto spróbować.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku raczej ciężko, bo "po mojemu" to po prostu oznacza "być albo nie być", pozostaje albo walka z wiatrakami albo odpuszczenie sobie wszystkiego...

      Usuń
  2. musisz nauczyc sie kompromisu bo inaczej przegrasz własne zycie....
    dłowa do góry i do przodu....
    serdeczności
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej obecnej sytuacji już nie ma kompromisu, szłam na kompromis za długo, teraz po prostu nadszedł moment, że albo coś będzie albo nie będzie.

      Usuń
  3. Kilka notek wcześniej pisałam Ci, że czytając Twojego bloga wydaje mi się, że czytam jakby o sobie. Czytając dzisiaj Twoje słowa znowu tak jest. Tylko ja postanowiłam walczyć nadal :)

    Ps. Wracam do blogowania - www.a-casu-ad-casum-a.blogspot.com/ - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomyśl o sobie...
    Twoje szczęście jest najważniejsze....
    smile-of-angel.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie pamiętam jak to jest się cieszyć, zawsze się wszystko kończy tak samo

      Usuń
    2. Tym bardziej musisz walczyć o to by móc to znów poczuć!!!!

      Usuń
  5. Skąd ja to znam. U mnie jest tak, że jak już coś mi zaczyna wychodzić to moje zdrowie popsuje mi plany. Wróciłam i założyłam dzisiaj blog. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam serdecznie. :) dawno nie miałam okazji gościć na blogach w końcu odkopałam swój. Oczywiście wchodząc na linki większość usunięta ale bardzo ucieszyłam się gdy zobaczyłam Twój nadal aktywny. Do pisania nie wracam (raczej) ale do czytania z pewnością :) Bo nie ukrywam że wiele mamy wspólnego :) Pozdrawiam :) adres bloga wklejam w celu odświeżenia wspomnień :P

    OdpowiedzUsuń
  7. W takich przypdakch po prostu trzeba byc cierpliwym a w koncu marzenia sie spelnia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba byc cierpliwym az w kncu marzenia sięspelnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam takie wrażenie, szczególnie w kwestii zdrowia :(

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!