poniedziałek, 14 października 2013

Zakupy i bloglovin

Te żółknące liście na drzewach są naprawdę przygnębiające... A jak do tego dochodzi mżący, zimny deszcz i mgła, to już w ogóle porażka. Gorszy już jest tylko śnieg. Naprawdę nie lubię jesieni. Dni stają się zauważalnie krótsze, pogoda nie rozpieszcza, a temperatura z dnia na dzień zmusza do cieplejszego ubierania się.
Lato, wróć!

Pociesza mnie fakt, że jeśli nadal w tym tempie będzie mi leciał czas, to zaraz zastanie mnie wiosna :)

Mój M. powoli załamuje ręce na to moje włosomaniactwo... A ja wcale nie uważam, że przesadzam! Od całkiem dawna nie byłam na takich zakupach, aby kupować coś z myślą o sobie. Do tej pory po prostu nie było mnie na to stać. Dlatego też w ciągu ostatnich kilku dni "zaszalałam" - kupiłam sobie jedwab do włosów i suszarkę. Do tej pory używałam jedwabiu z Biosilku, ale ze względu na alkohol w składzie nie do końca zadowalały mnie efekty po nim (a raczej ich prawie-brak), ale jeszcze nie upadłam na głowę, żeby wyrzucić pół buteleczki kosmetyku tylko dlatego, że nie pomaga - ale na całe szczęście nie szkodził, więc starałam się go możliwie szybko zużyć ;) Ku mojemu zadowoleniu, buteleczka po jedwabiu została już prawie pusta, zatem poszłam po bandzie i kupiłam zachwalany przez wszystkich jedwab z Biovaxu - zobaczymy jakie cuda podziała na mojej czuprynce.
Druga rzecz - kupiłam sobie suszarkę ;) M. twierdzi, że oszalałam, bo jest suszarka w domu, a ja sobie kupiłam kolejną... Rzeczywiście, suszarka jest, ale nie jest moja. Należy do mamy M. i choć mam pozwolenie na używanie, to i tak rzadko korzystałam, ponieważ dmucha ona tylko ciepłym powietrzem, które nie jest zbyt korzystne dla włosów. A teraz mało, że mam swoją własną w końcu suszarkę, to jeszcze ma zimny nawiew :D

A tak z kompletnie innej beczki...
Postanowiłam oficjalnie ulokować swojego bloga na czymś takim, jak bloglovin. I tak tam był (do tej pory nie wiem czemu i jak się tam znalazł ;)), więc stwierdziłam, że zgłębię tajniki tego portalu. Jak na razie jestem pozytywnie zaskoczona - jeśli mogę kogokolwiek z Was tam wyszukać i dodać do obserwowanych, to mam od razu podgląd na Wasze najnowsze wpisy :) Ciekawa sprawa :)))


55 komentarzy:

  1. Poważnie piszesz, że przygnębiają Cię żółknące liście? Ja się każdego dnia zachwycam drzewami wokoło mojego podwórka i napatrzeć się nie mogę jak pięknie się złocą.. A zdjęć ich mam już tyle, że mój mężczyzna stwierdził, że mam hopla :D Lubię jesień, ale bardziej lubię zimę i wiosnę :D
    To rozumiem, że mieszkasz u swojego M. tak? skoro korzystasz z suszarki jego mamci? Zawsze lepiej jest mieć swoją, ale jeśli nie jest to jakiś wielki problem abyś z niej korzystała to po co masz wydawać pieniążki? No, ale masz racje ja tez jak już mam suszyć włoski to tylko chłodnym nawiewem, bo ciepły je strasznie niszczył.

    Ja tam nigdzie bloga nie umieszczam, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, a póki udaje mi się pisać anonimowo, bez zabezpieczenia to jest dobrze. Gorzej jak trafi w niepowołane ręce, dlatego też staram się być ostrożna w podawaniu jego adresu osobom których nie znam :)

    Dobrej nocy ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liście jak liście, może i cieszą oko tym, że są kolorowe, ale w tej otoczce deszczu, krótkich dni i niskiej temperatury - nie ma nic radosnego. Zbliża się zima, wszystko umiera i obudzi się do życia za kilka miesięcy... Zdecydowanie wolę te malutkie, nieśmiałe zielone listki na wiosnę, niż kolory jesieni.
      Tak, mieszkam z M. już od dłuższego czasu. Do tej pory nie widziałam ani przeszkód w ani też przesłanek ku używaniu suszarki, więc tak naprawdę nie przeszkadzało mi zbytnio to, że nie jest moja. Ale skoro nadarzyła się okazja kupić fajną suszarkę za nieduże pieniądze, która ma być w końcu tylko moja, to czemu nie? ;)
      Jeśli mój blog miałby przez bloglovina trafić w niepowołane ręce, to na pewno bym go tam nie umieściła... choć to złe określenie, bo on już i tak tam był, ja po prostu oficjalnie udeptałam sobie tam ścieżkę do własnego bloga ;) Bloglovin to opcja dla czytelników, aby mogli wygodnie przy kawie przejrzeć co nowego u ich blogowych przyjaciół ;)

      Usuń
  2. Teraz nie wiem gdzie komentować xD Ale chyba to zrobię najlepiej i tu i tu :P
    Ja nie znoszę zimna, więc zarówno zima jak i zimny nawiew suszarki całkowicie odpadają. Uwielbiam właśnie ten gorący strumień i wiem, że niszczę nim włosy, ale nie mogę inaczej no :P Już ich nie prostuje po prostu żebym mogła je suszyć xD
    I muszę wybróbować tego innego jedwabiu. Na mnie biosilk dobrze działał ale nawet nie wiedziałam, że ma alkohol xD Spróbuję innego, będę miała porównanie :P
    A z M. wpadłam na taki pomysł :P Jak następnym razem wypomni Ci, że wydałaś kasę na coś niepotrzebnego zapytaj go: "A co? Mam już na wesele odkładać?" :D:D Ciekawe co powie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie da się komentować przez bloglovin :) więc dylemat znika :D
      Też uważam, że zimne powietrze z suszarki na mokrych włosach to nic przyjemnego, ale ważniejsze jest dla mnie dobro moich kłaczków ;) Kiedy nie miałam opcji zimnego nawiewu, to wolałam wcale włosów nie suszyć ;)
      Mnie też się wydawało, że Biosilk mi wcale krzywdy nie robił, ale już po drugim użyciu jedwabiu z Biovaxu widzę ogromną różnicę :))) więc jednak coś w tym jest ;)
      A co do M. - choćbym baaardzo chciała, to nie zamierzam mu się narzucać. Jeszcze poczekam.

      Usuń
    2. Jednak się nie da - racja :P Dylemat zniknął xD Nie wiedziałam dokładnie o co chodzi z tym portalem :P Myślałam, że po prostu zmieniłaś adres :P
      Ja chłodnym strumieniem czasem suszyłam latem, ale włosy wtedy w ogóle nie chcą mi się układać i są jakby tłuste :/ Więc tylko albo gorące suszenie albo wcale ;) Dziwne te moje włosy. Dziś stwierdziłam że muszę sobie kupić suchy szampon, bo wczoraj umyłam wieczorem włosy, żeby rano nie musieć godzinę wcześniej wstawać i rano juz miałam tłuste u nasady :/ Nie wiesz czy taki szampon bardzo szkodzi?

      Usuń
    3. Nie wiem czy szkodzi, ale skoro wysusza włosy z ich naturalnego łoju, to raczej nie pomaga poza oczywiście tym, że wyglądają świeżej ;) Jeśli masz długie włosy, to polecam wizytę u fryzjera - być może są już za ciężkie, miałam to samo. Podcięłam o 3 cm i problem zniknął :)

      Usuń
    4. Nie mam długich włosów :P A nawet jeśli to zapuszczam więc na pewno nie zetnę zbyt prędko aż o 3 cm :P Planuje lekkie podcięcie w przypływie funduszy ale 3 cm by mnie wpędziły w czarną rozpacz xD

      Usuń
    5. W takim razie polecam szampony pokrzywowe :) i chyba nie powinnaś używać odżywek bez spłukiwania, bo z tego co wiem, to obciążają włosy.

      Usuń
    6. Pamiętam, że szamponów pokrzywowych używałam jak byłam małym dzieckiem xD Wspominając swoją ówczesną fryzurę (włosy dosłownie przylepione do głowy:P) to zdecydowanie nie sięgnę po niego nigdy więcej :P Nie używam odżywek bez spłukiwania xD
      Doszłam do wniosku że popełniłam błąd wybierając szampon i odżywkę regenerującą. Wybrałam je z przyzwyczajenia a przecież moje włosy już dawno nie są aż tak zniszczone i chyba mogę przerzucić się na coś lżejszego ;)

      Usuń
    7. Ja też nie wspominam miło szamponów z dzieciństwa, zwłaszcza pokrzywowych ;) ale w tym roku skusiłam się na szampon pokrzywowy z Farmony chyba i byłam zachwycona ;) Zero obciążenia dla włosów ;) tyle, że moim włosom odrobina obciążenia jest potrzebna i musiałam stosować olejowanie i odżywki :) ale jeśli masz przyklapnięte włosy i nie trzeba ich obciążać, to może warto przetestować Farmonę? Albo pokrzywa albo skrzyp :)

      Usuń
    8. Nie mam przyklapniętych ;) Tylko u nasady się po prostu często przetłuszczają. Końce już są spoko. A najgorszy jest właśnie moim zdaniem ten "trójkąt" na głowie.

      Usuń
    9. Zawsze włosy przetłuszczają się od nasady :) Moje też ;) Nie są przyklapnięte, ale jak już widzę, że nadają się do mycia, to właśnie po nasadzie ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dziw się M... który facet zrozumie typowo babskie potrzeby i przyjemności? Najważniejsze, że Ty jesteś usatysfakcjonowana :) Myślę, że powinnaś zamieścić tu zdjęcia Twoich włosów - przed maniactwem i w trakcie. Jak w reklamach, na pewno widać różnicę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi zdjęciami przed to może być problem, bo nie robiłam moim włosom zdjęć, a na takich zwykłych niezbyt dobrze je widać... Ale poszukam, poszperam, może się uda coś znaleźć ;)
      Oj widać różnicę, widać :)

      Usuń
    2. No to (sz)czekam :) Też czeka mnie zabawa z włosami, fryzjerka przybywa w przyszły weekend. Farbowanie, cieniowanie, odżywki - lubię to :D

      Usuń
    3. Ja też to lubię, byłam 2 tygodnie temu u fryzjera :D i od tego czasu właśnie wsiąkłam w to włosomaniactwo do reszty :D
      trochę sobie poczekasz, bo wszystkie zdjęcia mam na innym komputerze :)))

      Usuń
    4. A farbujesz się czy stawiasz na naturalność? :)
      Nic to, cierpliwa jestem :D

      Usuń
    5. Ja bym bardzo chciała się znów pofarbować, ale M. ciągle stęka, że w naturalnym mi najładniej, więc trzymam się póki co kolejny już rok mojego naturalnego koloru :)

      Usuń
    6. Ja mam naturalny nijaki, brązowo-szary, więc trzeba go jakoś ożywić :P A Ty?

      Usuń
    7. Ja mam dziwny kolor :) Ani to ciemny blond, ani jasny brąz ;) zależy jak spojrzysz :D przeważnie kobiety widzą w nim baaardzo ciemny blond, a mężczyźni "brązowy jak nic!" :)

      Usuń
    8. Ja bym pewnie powiedziała, że brązowe... Rozróżniam kolory po męsku :P

      Usuń
  5. Faceci nie ogarniają naszych potrzeb, a sami jarają się nowym telefonem, konsolą, czy tabletem :D Ostatnio koleżanka mówiła, że poprosiła swojego świeżo upieczonego męża o to, żeby zrobił jej toaletkę, na co on "a co tam będziesz robić, s*ać?" Nie wiedział co to jest :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna blogvinuję i to bardzo wygodne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz ja o tym nie wiedziałam wcześniej ;)

      Usuń
  7. Jejku, a ja uwielbiam te żółte spadające liście. W słoneczny, ciepły dzień wyglądają naprawdę cudnie. Moje ulubione to rude, wyglądają jakby płonęły ;)

    Mój mąż na szczęście nie wtrąca się w moje włosomaniactwo. Mało tego - sam namawia mnie na nową suszarkę jonizującą. Używam samych naturalnych kosmetyków, które nie są drogie, zazwyczaj w drogerii wydaję między 20 a 40 zł kiedy mi się już wszystko pokończy. Poza tym większe zakupy zdarzają się niezmiernie rzadko, zazwyczaj dokupuję po 1 rzeczy.
    Biosilk też miałam, ale ja nie miałam skrupułów - wyrzuciłam. Nie będę używała czegoś, co mi szkodzi, nie po to kupuję masę innych kosmetyków, by jeden mi psuł cały efekt. Zakupiłam jedwab z Joanny i jestem zadowolona. To z kolei też nie jest wielki wydatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No liście mogą być na upartego, tylko czemu razem z tymi ich kolorami nadchodzi zimno?
      Ja zazwyczaj też nie szaleję mimo, że mam prawdziwą manię na punkcie włosów. Opisane przeze mnie zakupy to pierwsze takie od ho ho ho... nie pamiętam kiedy ;)
      U mnie był taki plus z Biosilkiem, że ani nie pomagał, ani na szczęście nie szkodził. Tyle tylko, że wydałam kasę na kosmetyk, który nie przynosił oczekiwanych rezultatów - dobrze, że nie kosztował majątku :) Na razie zaaplikowałam na włosy Biovax po raz drugi i mam efekt "wow!" na włosach :D niebo a ziemia do tego co było :)

      Usuń
    2. No widzisz :) Trzeba iść drogą włosomaniactwa, a nasze kudełki będą piękne :))

      Usuń
    3. O tak, to cieszy :))

      Usuń
  8. Żółte liście o ile jest słonecznie na mnie działają dobrze ale w kombinacji z brzydką pogodą faktycznie nie nastraja dobrze.
    Blogving... trzeba zerknąć ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie mimo, że może stanowią widok miły dla oka, to jednak zwiastują zimę i to mnie bardzo dołuje...
      Zerknij, polecam :)

      Usuń
  9. Ja tez nie lubie jesieni i nie wiem co ludzi w niej takiego lubia przeciez jest szara bura i ponura heh. Wiesz jak jest faceci nigdy nie rozumieja naszej potrzeby kupowania:) im sie wydaje ze jest nam to nie potrzebne a my wiemy ze nie zbedne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, jakieś tam walory jednak ma, tyle tylko, że jak dla mnie giną one pod nawałem wszelkich minusów jesieni ;)
      Oj tak, ale to działa też w drugą stronę - my ich z niektórymi rzeczami też nie możemy ogarnąć ;)

      Usuń
    2. ja zawsze uwazalam ,ze to faceta jest ciezko rozumiec a nie odwrotnie hah i z tym ,ze ciezko kobiety to jakas totalna bzdura ;))

      Usuń
    3. Coraz częściej się przekonuję, że kobiety i mężczyźni naprawdę pochodzą z innych planet ;)

      Usuń
    4. Ja przy moim facecie mam takie wrazenie srednio raz an tydzień:)
      nowa notka u mnie
      :*

      Usuń
  10. Hmm, co to jest właściwie ten bloglovin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Portal, dzięki któremu masz podgląd na najnowsze posty swoich blogowych znajomych :) To nie jest żadne przeniesienie bloga ani nic z tych rzeczy, po prostu umieszczając tam swój blog pozwalasz innym na śledzenie Twoich postów. Na przykład wieczorem sobie siadasz przy komputerze, włączasz stronę bloglovin i tak jak na Facebooku wyświetlają Ci się wszystkie aktualności z blogów, które obserwujesz :)

      Usuń
    2. Nawiasem mówiąc, Twoj onetowy blog już tam jest :) http://www.bloglovin.com/blog/7695777

      Usuń
    3. Hmm, ale skąd on sie tam wziął? :)

      Czyli to jest ściśle powiązane z FB?

      Usuń
    4. Pewnie znalazł się tam w taki sam sposób jak mój ;) tyle, że też nie mam pojęcia jakim cudem :)))
      To nie jest wcale powiązane z FB :) po prostu działa na podobnej zasadzie ale z blogami ;)

      Usuń
    5. Przejrzałam troche ten portal, ale nie umiem się w nim połapać :)

      Usuń
  11. A to znikasz tam czy zostajesz tutaj? :) Suszarka to podstawa :P Rok temu kupiłam sobie taką fajną a moja Mama mi zazdrościła i kupiła taką samą i teraz mamy 2 takie same ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam się nie przenosi blogów ;) To działa jak taki blogowy Facebook - patrz komentarz wyżej :)

      Usuń
    2. O kurcze, brzmi super :) W praktyce też się sprawdza? Bo chyba też coś takiego założę ;)

      Usuń
    3. U mnie się sprawdza :)

      Usuń
  12. Zakupy każdej kobiecie poprawiają humor. Cieszę się, że Tobie sprawiły tyle radości :) Mam nadzieję, że kosmetyki dobrze Ci posłużą :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam jedwabiu z Biosilku i baardzo mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też widziałam po nim fajne efekty, ale w porównaniu z tym, co daje mi jedwab z Biovaxu, to Biosilk nic nie dawał :)))

      Usuń
  14. Ja tez jestem włosomaniaczką.... :D suszarke ostatnio dostałam od Mojego chłopa.. tez ma zimny nawiew tak jak Ty nie lubie jesieni ani zimy eh damy rade... najchetniej przespałabym ten okres w cieplym łozku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ciepłe łóżeczko i duuużo snu to jest dokładnie to, czego mi jesienią i zimą najbardziej trzeba :)

      Usuń
    2. oby szybko mineła... dobrze ze poki co piekna pogoda :)

      Usuń
  15. A ja wczoraj w końcu sprawiłam sobie prostownicę Philipsa. Na razie super, włosy wyprostowane i fajnie się czuję. A jakiej firmy masz suszarkę? Poza tym u mnie od kilku dni w miarę ciepło, a w przyszyłym tygodniu ma być jeden dzień powyzej 20 st, tak więc wyślę Ci trochę ciepła, choć podejrzewam, że i u Ciebie będzie ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!