środa, 2 października 2013

Dopadło mnie...

... włosomaniactwo :)


Post typowo babski i to też nie każdą kobietę będzie interesował, ale trudno - to mi akurat teraz zaprząta głowę, więc sobie o tym skrobnę słów kilka, a co :)

Odkąd postanowiłam po farbowaniu wrócić do swojego naturalnego koloru włosów, zaczęłam o nie również trochę bardziej dbać. Przyznam, że wyglądały tragicznie - mało, że po ciągłym farbowaniu (na szczęście na ciemniejszy kolor, nie były rozjaśniane), to jeszcze non stop prostownica w akcji, no i ten cały epizod z paleniem papierosów... Te wszystkie grzeszki bardzo nadszarpnęły kondycję moich włosów mimo, że ogólnie są dosyć wytrzymałe ;) Kiedy w końcu dotarło do mnie, że jak tak dalej będzie, to mi wszystkie włosy wypadną, i ogólnie załamałam się tymi  zmasakrowanymi miotełkami na końcach włosów (były nie tyle porozdwajane, co końcówki po prostu dzieliły się na kilka części, np. 5...), postanowiłam ściąć te najbardziej poniszczone partie włosów i zapadła decyzja - koniec z farbowaniem. Ale z racji tego, że porządnie nagrzeszyłam, to i tak niewiele im to pomogło.

Tak sobie przez 3 lata walczyłam o poprawę kondycji włosów, ale efekt najdłużej utrzymywał się 2 miesiące - i na nowo się rozdwajały, niszczyły, łamały. Nie było na to mocnych. A ja coraz bardziej chciałam mieć ładne włosy - naturalnie.

W końcu trafiłam na początku tego roku na jakiś blog o pielęgnacji włosów. Dziewczyna bardzo fajnie opisywała na nim które kosmetyki są dobre i dlaczego, a dodatkowo ma obszerną wiedzę na temat pielęgnacji włosów, więc bardziej może dla zabawy, ale w komentarzu opisałam jej moje kudły i zapytałam jak mam o nie dbać. Słuchajcie - dostałam chyba najtrafniejszą odpowiedź w życiu :) Po tygodniu stosowania się do jej sugestii w moje włosy weszło nowe życie - i to bez podcinania czy zmiany kosmetyków. Oczywiście z czasem zaczęłam wymieniać też kosmetyki na te polecane przez nią i w efekcie wsiąkłam totalnie w to włosomaniactwo :)

Nie mam aż tak dużo kosmetyków do pielęgnacji włosów. Mam 2 szampony, 2 odżywki, olejek, jedwab i spray na rozczesywanie :) Ale cała otoczka stosowania ich i innych włosowych rutyn stało się moim sposobem na relaks. Nie wiem dlaczego, ale dbanie o włosy zaczęło mi sprawiać przyjemność, tym większą, że gołym okiem widać efekty. Olejowanie, mycie, odżywkowanie, zabezpieczanie końcówek - takie moje małe SPA dla włosów :)

A najbardziej cieszą mnie komplementy, które słyszę od innych dziewczyn. Wiecie chyba, że ubóstwiam brązowy kolor włosów. Ostatnio znów nachodzą mnie myśli, żeby sięgnąć po farbę i stać się znów prawdziwą szatynką (teraz ciężko jednoznacznie powiedzieć, czy mój kolor włosów to jeszcze bardzo ciemny blond, czy już jasny brąz :)), jednak pod uwagę biorę tylko farby naturalne dostępne tylko w aptekach... i drogie jak złoto :D Ale jak by na to nie patrzeć - to i tak jest jakaś ingerencja we włosy, to wciąż jest farbowanie. I kiedyś rozmawiałam z dziewczynami na uczelni na temat farbowania i powiedziałam, że kusi mnie znów się zafarbować, to usłyszałam, że ładnie by mi było w brązie, ale im by było szkoda niszczyć takie ładne włosy :)))) Nic tak człowieka nie podnosi na duchu, jak to, że ludzie zauważają efekty tego, o co się tak bardzo stara :)

Czy jest tu może jeszcze jakaś włosomaniaczka? ;-)

31 komentarzy:

  1. Ja, ja! :) Fajnie wiedzieć, że Ty też :) Właśnie mam w planach notkę na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja! Również mam fioła na punkcie swoich włosów. Teraz po ślubie zastanawiam się czy ścinać, bo jeszcze takich długich chyba nigdy nie miałam, a żal mi, bo mogę sobie różne rzeczy na nich cudować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ścinaj :)) długie włosy są fajne - codziennie można wyglądać inaczej :)

      Usuń
  3. JA! JA! JA!
    Błaaaaaaaagam!! Daj mi namiary na tą dobrą wróżkę.
    Ja miałam bardzo podobnie z włosami, ale własnie miałam rozjaśniane na platynowy blond z mojego ciemnego brązu :P To była przemiana dekady, później wszystkie laski u mnie w okolicy pofarbowały się na blond, a później zaraz po mnie musiały ścinać włosy :P A miałam takie długie :( I niestety, nie było na nie rady, jak bym ich nie ścięła to i tak by się same połamały. Teraz postanowiłam ich nie farbować, mam swój prawie naturalny kolor (jak ciężko zachować kolor farby na rozjaśnianych włosach to masakra :/).
    I też dbam o swoje włosy, ale ja mam tylko szampon, odżywkę, jedwab i serum na zniszczone końcówki :P Ty to szalejesz xD A, jeszcze zainwestowałam w szczotkę z włosia naturalnego, ale tylko do czesania relaksacyjnego bo mam zbyt grube włosy by taką miekką szczotką ułożyć je chociaż w kucyka :P I jeśli chodzi o prostowanie to staram się go bardzo unikać, ale niestety nie wychodzi mi rzadkie mycie i suszenie. Długo schną, zwłaszcza o tej porze roku, a przez noc się przetłuszczają :/
    Błagam, daj mi namiary na ten magiczny blog! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anwen jest spoko, lubię do niej zaglądać, ale głównie po inspiracje włosowe :) a tą, która mnie natchnęła do zmian i udzieliła złotych porad jest http://www.photoblog.pl/mojakosmetyczka
      polecam zaglądać również do niej, a przede wszystkim zadawać pytania :)

      Usuń
    2. Dziewczyny spadłyście mi z nieba! :D Właśnie się wybieram do załatwiania spraw urzędowych a później do pracy, więc nie zajrzę, po powrocie ma wpaść koleżanka, więc jutro rano będę akurat przeliczać na co wydać wypłatę xD

      Usuń
    3. Wcale aż tak dużo nie wydasz wbrew pozorom :)

      Usuń
    4. Wcale nie mam takiej dużej wypłaty niestety i znów mi brakło kasy i będę musiała pożyczać :/ Zapomniałam się, że koleżance miałam jeszcze za Avon zapłacić i bratu pożyczyłam na żarówkę do samochodu i znów będzie tydzień głodowania ;)

      Usuń
    5. No pamiętam co mi proponowali na tym stanowisku, na którym Ty pracujesz, więc Cię rozumiem, że na wszystko starczyć nie może... Oby w przyszłym miesiącu się udało :)

      Usuń
  4. Mogłaś napisać, co Ci poleciła, bo może coś bym dla siebie podpatrzyła. Ja w zasadzie też należę do włosomaniczek, choć bardziej fryzuromaniaczek hehe. Sama sobie ścinam warstwy, grzywkę na bok, robię sobie różne fryzury, typu koczki, kucyki, warkoczyki, różne, co potrafię i podpatrzę, farbuję się zazwyczaj na bordo (mam ciemny brąz naturalny- Hiszpanka pamiętasz? haha), Mój mężu uważa, że dużo czasu zajmują mi fryzury, ale sorry gregory haha, on ma krótkie, a ja długie ;))
    Nie mam takich może problemów jak Ty miałaś, ale też używam podobnych rzeczy co Ty- choć właśnie chcę sobie kupić prostownicę, bo by mi się od czasu do czasu przydała. I takie tam. Długo by pisać. Post akurat dobry, bo mnie z kolei te wszystkie życiowe męczą. Wolę koty i tematyczne blogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.photoblog.pl/mojakosmetyczka i www.anwen.pl
      u tej pierwszej raczej same porady co do pielęgnowania włosów, a u drugiej i to i fryzurki czy inne włosowe inspiracje :)
      Ja ogólnie prowadzę wywody życiowe, ale od czasu do czasu mam potrzebę dania upustu swoim... hmmm... zboczeniom? :)

      Usuń
  5. Mam tylko szampon z odżywką i jedwab na końcówką więc chyba nie jestem włosomaniaczką :) Choć kocham moje długie włosy i nie mam zamiaru ich ścinać to muszę się przyznać, że od niestety niszczę je farbą do włosów :P Ale mam mega grube i wszyscy mi ich zazdroszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam grube i gęste włosy i od zawsze takie były, to wyobraź sobie jaka byłam zdolna, że je potrafiłam tak makabrycznie poniszczyć...

      Usuń
    2. A też chodziłam w dzieciństwie w takim grubym warkoczu, którym mogłaś przywalić nielubianym osobom? :D

      Usuń
    3. Ja nadal w takim chodzę :D

      Usuń
  6. Ja włosomaniaczką nie mogę siebie nazwać, bo używam tylko szamponu i odżywki. Ale moim włosom nie potrzeba innych pierdół typu balsamy, maski itp. Są zdrowe i ładne od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. JAAAA! . po ciazy probuje wszystkiego. kupilam kreatyne i jedwab oraz olejek arganowy i powiem ci ze dzialaja cuda. oraz maska z jajka i oliwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na aż tyle cudów po prostu nie mam czasu :) ale staram się przynajmniej ich nie niszczyć i zabezpieczać końcówki w ramach codziennej pielęgnacji ;)

      Usuń
  8. No niestety, ja włosomaniaczką nie jestem :)

    A w ogóle wydaje mi się, że moje włosy chyba są w całkiem niezłej kondycji. Nie znam się niby na tym, ale wydaje mi się, że gdyby coś było nie tak - za bardzo by mi wypadały , rozdwajaly się itp to bym zauważyła :) A przecież zawsze suszę włosy suszarką (przynajmniej od 15 lat) i prostuję (od jakichś pięciu)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy są zbyt tragiczne by włosomanić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie czas najwyższy, by włosomanić.

      Usuń
  10. Ja mam zawsze manie na dwa kolory, których się nie da pogodzić za nic w świecie- jak mam czerwone to chce czarne, jak mam już czarne to chce czerwone ale wtedy żadna fara na to nie działa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Któż zrozumie kobietę ;) Mam tak samo - kiedy mam naturalny swój kolor, to ciągnie mnie do brązu, a kiedy mam brąz, to zaczynam mieć wyrzuty sumienia i ciągnie mnie do powrotu do naturalnego koloru :)

      Usuń
  11. Ja na swoje włosy nie narzekam (no oprócz tego siwienia), chociaż ostatnio nie chcą mi się kręcić, ale to pewnie dlatego, że jest ich już za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie mów tego za głośno, że masz dużo włosów :D ja Ci akurat nie pozazdroszczę, bo mam nadmiar swoich własnych, ale nie każda ma tyle szczęścia ;)

      Usuń
  12. Ja, ja, ja jestem włosomaniaczką! :)
    aivio

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!