poniedziałek, 30 lipca 2012

Krok wstecz...

Wiedziałam, że nie będzie łatwo, ale też nie spodziewałam się, że aż tak ciężko będzie mi wracać do domu. Znów zacząć żyć starą codziennością, rozpoczynać i kończyć dzień bez Niego u boku... Nie biegać co rano do sklepu po świeże bułeczki i jogurcik, żeby Kochany miał smaczne śniadanko w pracy, nie martwić się co zrobić na obiad swojemu Mężczyźnie po ciężkim dniu... Może to wina chwiejnego nastroju z powodu "kobiecych dni", ale łzy same mi się cisną do oczu...
Bałam się tego wspólnego zamieszkania, że ta nowa sytuacja może coś między nami popsuć, ale jak się okazało, oprócz kilku drobnych incydentów nie było tak źle. Kłótnie wyglądają zupełnie inaczej, kiedy ma się swoją drugą połówkę cały czas obok siebie :)
A teraz trzeba zrobić krok w tył... Być może zmarnować to wszystko, co udało nam się osiągnąć poprzez mieszkanie razem - dotarcie się, nabranie tolerancji na zwyczaje drugiej osoby, kłótnie, które kończyły się kilka minut po tym jak się zaczęły, podczas gdy wcześniej byle sprzeczka potrafiła urosnąć do rangi wojny światowej...
Nie wiem, czy uda nam się znów ze sobą zamieszkać. Nie za wesoła sytuacja materialna bardzo utrudnia poruszanie się naprzód z jakimikolwiek planami czy marzeniami. Ja na chwilę obecną nie mam pracy i żadnej znaleźć nie mogę, teściowa też nie będzie mieć roboty kiedy wróci do kraju (a zostawać za granicą już też nie ma po co, bo pracowała sezonowo i powoli nie ma co robić, a co za tym idzie - więcej nie zarobi), jedynie M. dzięki Bogu pracuje, choć bez rewelacji finansowych, więc i tak jest czarno...

Mam ochotę usiąść i płakać. Bo cóż mogę więcej?...


39 komentarzy:

  1. A nie możecie wynająć jakiejś malutkiej kawalerki? Malutka, ale bylibyście razem...? :( sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nas na to było stać, to pewnie byśmy tak zrobili, a jak ja nie pracuję, to nie ma na to szans...

      Usuń
    2. :((( A nie jak to z tymi Twoimi studiami, nie możesz zaocznie? Czy jakoś, by podjąć pracę?

      Usuń
    3. Taki mam plan, żeby studiować zaocznie i pracować, ale tyle, o ile dostać się na studia nie będzie aż tak trudno, to z pracą słabo, bo jak już coś się ruszy, to pracodawcom przeszkadza fakt, że chcę studiować...

      Usuń
    4. To poszukaj pracy takiej, żeby to nie przeszkadzało pracodawcy. Jak ja szukałam pracy dla siebie, to za głowę się łapałam, bo co 2 ogłoszenie "praca tylko dla studentów" - ech :)

      Usuń
    5. No ofert dla studentów jest mnóstwo, ale ja szukam poważnej pracy, a nie w telemarketingu ;) Dlatego jest dosyć trudno upolować pracę na stałe, żeby jednocześnie móc studiować i zarobić na całym etacie jakieś konkretne pieniądze...

      Usuń
  2. Nie wiem, jak Cię pocieszyć, bo sama znam taką sytuację z mojego życia, trochę też trzeba było czekać i zmagać się z różnymi rzeczami, tak więc musisz uzbroić się w cierpliwość, która kiedys Ci wynagrodzi te czekanie...jak to czasem sobie mawiam: dorosłe życie też suks :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz ciężej mi to czekanie przychodzi. Nie mamy żadnych perspektyw, więc to czekanie to chyba na cud... :(

      Usuń
    2. Pocieszę Cię, że i my czekamy, tez nie wszystko poszło, jak planowaliśmy, ale żeby Cię rozweselić, to dwa ktosie się pytają, czy nie interesuje Cię praca w branży harówkowej? Początkowo miało być 16 godzin dziennie, ale może zejdą do 10 hehehehehehe

      Usuń
    3. Chyba powinnam przestać narzekać, bo są ludzie, którzy mają jeszcze mniej wesołą sytuację niż ja... Oby i Wasze czekanie zostało nagrodzone, może nawet podwójnie :))
      Ja się pracy nie boję, zwłaszcza takiej harówki, więc piszę się nawet na te 16 godzin dziennie :D

      Usuń
    4. Ja piszę tez i o innych rzeczach, na które czekamy, takie bardziej materialne, ale i rozterki mamy swoje i takie różne, ale nie chcę tez narzekać, wolę juz z kotami sie pobawić, bo to mi humor poprawia. :))) Dobrze, że nie boisz się branży harówkowej :)))

      Usuń
    5. Ja się nie umiem oderwać od tego wszystkiego, nawet jak bawię się z psem, to myślę o tym wszystkim...
      Bardzo mi taka harówka pasuje :))) po takim zmęczeniu będzie mi się dobrze spało :D

      Usuń
    6. Ja się trochę nauczyłam oderwać, ale też rozmyślam :)) Zawsze możesz powiedzieć podczas rozmów o pracę, że jak Cię nie zatrudnią, to dasz im z bańki hihihi. ( żartuję) :-)))

      Usuń
    7. Ja się jeszcze nie nauczyłam... Może się kiedyś uda :) aż taka drastyczna nie będę, bo nikt takiego agresora nie zatrudni :P

      Usuń
    8. Hahahahahahahaha, to chociaż pesiem poszczuj :)))))))

      Usuń
  3. Na pewno znajdziesz jakąś pracę, a wtedy możecie pomyśleć o czymś małym, ale dla Was :) Będzie dobrze, bo musi, innego wyjścia nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile znajdę pracę...

      Usuń
    2. Znajdziesz, zobaczysz :)

      Usuń
    3. A to taki Wasz góralski talent do przepowiadania przyszłości? :P kiedyś pewnie znajdę, ale teraz mnie to boli że nie mam i że los śmieje się w twarz moim marzeniom...

      Usuń
    4. Nie ;) to tylko moja wiara w lepsze jutro innych ;) Los się jeszcze uśmiechnie do Ciebie, trzeba w to wierzyć, serio serio.

      Usuń
    5. Chciałabym w to wierzyć... Ale wierz mi - ciężko, kiedy nawet jeśli coś się uda, to tylko na chwilę i pozostaje jedynie rozczarowanie...

      Usuń
  4. wszystko sie jakos powoli ulozy. Cale zycie przed Wami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko to tak jakby czekać na cud, bo nie mamy żadnych perspektyw przed sobą...

      Usuń
    2. ale przeciez caly czas nie moze byc pod gorke ;)

      Usuń
    3. nie mnie to mów tylko tym instancjom na górze :) jakiś czas temu też sobie tak powtarzałam, że przecież kiedyś ta górka się kończy i będzie potem już z górki. I niestety po kilku latach takiego powtarzania stwierdzam, że nic to nie daje... Nawet jak na chwilę zaczyna się robić fajnie, to jest to rażąco nieproporcjonalne do górki, pod jaką musieliśmy podchodzić ;/

      Usuń
  5. Wiem, że ciężko znaleźć plusy tej całej sytuacji, ale może teraz kiedy doświadczyliście tego jak dobrze Wam jest ze sobą to to umocni Wasz związek i teraz obierzecie sobie za cel jedno, wspólne zamieszkanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cel taki to my mamy, już od dłuższego czasu, ale bariery finansowej nie da się przeskoczyć tak szybko... A z tymi finansami to powiem Ci jest ciężej niż by się mogło wydawać... Powoli zaczynam tracić jakiekolwiek nadzieje, że kiedyś przytulimy się do siebie z M. we własnym mieszkaniu i będziemy się cieszyć tym, że mamy siebie obok, a reszta świata nas przestanie interesować...

      Usuń
    2. Rozumiem, naprawdę rozumiem, że finanse potrafią być ogromną barierą i cholernie przykre to jest.

      Usuń
  6. A jak idzie z szukaniem pracy? Nie masz niczego na oku?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, w moim regionie przeważają obecnie oferty pracy dla budowlańców i kucharzy ;)

      Usuń
  7. Kochana nie załamuj się! , bo to teraz najgorsze... Główka do góry, choć wiem, że to nie łatwe i do przodu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Musisz być silna, bo tylko w ten sposób dasz radę przetrwać trudny okres. Jeżeli poddasz się rozbiciu, będzie jeszcze gorzej.

    Ściskam mocno :***

    OdpowiedzUsuń
  9. chyba pozostaje mieć nadzieję, że wszystko się ułoży i tego Ci życzę. Dacie radę

    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy dali radę, bo taki wielki krok w tył potrafi zaboleć...

      Usuń
    2. faktycznie to prawda, ale warto próbować przynajmniej zawsze będziesz wiedzieć, że nie poddałaś się bez walki

      Usuń
  10. Niby pieniądze szczęścia nie dają ale bez nich strasznie trudno ;/ Oby się wszystko dobrze ułożyło żebyście zrobili kolejny krok na przód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieniądze są ważne i ci, którzy temu zaprzeczają, po prostu nigdy nie zetknęli się z ich brakiem.
      Mam nadzieję, że się wszystko ułoży, czas pokaże...

      Usuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!