Prawie się udało. Ale prawie robi różnicę. Wraz z wakacjami rozpoczęłam poszukiwania pracy i nawet z dwóch ogłoszeń się do mnie odezwali, ale w jednym przypadku później zamilkli, a w drugim mi podziękowali z powodu "nieoczekiwanych i niezależnych od nich zmian planów". No cóż, trudno. Ich strata ;) A ja szukam dalej.
Paczki kosmetyków również mieć nie będę, bo potrzebowałam do pomocy 16 osób, a pomogła tylko jedna... Też trudno, przeżyję. :) Pozostaje odkładanie drobniaków w skarbonkę... ;)
A oprócz tego jest mi smutno. Sama do końca nie potrafię sprecyzować dlaczego. Kilka przyczyn by się pewnie znalazło, chociaż bez przyczyny też mi czasem smutno. Dzisiaj płakałam podczas oglądania komedii i to bynajmniej nie ze śmiechu i nie podczas jakiegoś ckliwego i łzawego momentu, więc chyba jakikolwiek komentarz jest zbędny ;) Pośród przyczyn tego mojego smutku chyba przoduje głównie to, że spada mi poczucie własnej atrakcyjności. Cały czas wydaje mi się, że wokół jest tyle ładnych dziewczyn, że nie mogę pojąć dlaczego M. jest ze mną, taką zwyczajną mną, a tyle jest takich naprawdę ładnych, zgrabnych panienek i zasługuje na lepszą... Momentami jestem nawet święcie przekonana, że powinnam usunąć się z drogi M., żeby poszukał szczęścia u jakiejś fajniejszej dziewczyny i nie marnował się przy mnie... Chwilowo mi trochę przeszło, ale nie liczyłabym, że na długo. M. się na mnie bardzo o to zdenerwował, ale czy ja wiem czy nerwy tu pomogą? Może zaczyna mi brakować takiego męskiego "adorowania" (a kiedyś było takie fajne, spontaniczne - prosto z tego eMowego serducha :)), które gdzieś nam chyba z biegiem czasu zaczyna uciekać... Niby wiem, że mu się podobam, ale chyba każda kobieta wie, jaka fajna jest ta iskierka w oku zakochanego faceta :)) A ta iskierka gdzieś niknie w szarej codzienności...
Pomarudziłam, no ale gdzie mam to robić, jak nie tu ;)
Nie szata zdobi człowieka - pamiętaj.
OdpowiedzUsuńSkoro on jest przy Tobie mimo wszystko, znaczy, że jesteś wartościowym człowiekiem, a to jest najpiękniejsze! I przestać gadać głupoty!!!
Powodzenia w szukaniu pracy :**
chyba kazdy czasem ma taki gorszy czas, ale najwazniejsze to zaakceptowac siebie. Bez tego ani rusz.
OdpowiedzUsuńpamiętam jak ja szukałam pracy... trochę mi zeszło ale grunt to chodzić na rozmowy i nabierać w nich doświadczenia - to też pomaga :)
OdpowiedzUsuńczasem trzeba się trochę posmucić - tak mi się czasem wydaje - żeby w inne dni móc się cieszyć bez powodu :)
tak więc dobrego dnia :)
Ale dupiny opowiadasz. Fajna laska jesteś, ładna, zgrabna (chciałabym ważyć tyle, co Ty), wyczyść dobrze lustro i się przejrzyj dokładnie :P A ja wiem, co mówię i nie protestuj :D
OdpowiedzUsuńKażdy chyba ma takie myśli, ale trzeba je przegnać jak najdalej. Nawet ja, znając Cię wirtualnie, uważam, że jesteś fantastyczna, a co dopiero M? :)
OdpowiedzUsuńGłowa do góry!
Tez mi tego kiedys brakowało... rzucil mnie facet znalazlam nowego i jest lux... ale tego Ci nie radzę... Jakbys mu sie nie podobla to by z Toba nie był... sprobuj fajnie sie ubrac, wyjsc do ludzi... pokaz mu jaka jestes moze zmien fryz, moze makijaz.. zobaczy Cię w innej odsłonie i zobaczysz ze jeszcze bedzie cie adorował lepiej niz kiedykolwiek.. Najwazniejsze to czuc sie dobrze w swojej skorze.. i akceptowac ale przeciez zawsze mozna sobie pomoc :*
OdpowiedzUsuńZ czasem, kiedy jest się z kimś długo, coraz trudniej jest o takie motyle w brzuchu, adoracje. Rzeczywistość niekiedy przytłacza, ale wszystko tak naprawdę zależy od Was, jest tak wiele sposobów na to by zrobić razem coś wyjątkowego, tylko trzeba chcieć. Nie jest łatwo, ale takie chwile zyskują jeszcze więcej.
OdpowiedzUsuńKochana! Ja też mam lepsze i gorsze dni. Raz uważam, że wyglądam dobrze, a raz, że świat nie powinien patrzeć na kogoś takiego jak ja. Nic się na to nie poradzi. Nie myśl o tym, uśmiechnij się. Jesteś piękna! :)
OdpowiedzUsuńMagda-aivio
Pomogła tylko jedna osoba? Ja też chciałam, ale niestety nie ode mnie zależało to, co ta strona wydziwia :) a to że M Ci np. nie mówi codziennie, jak mu sie podobasz, bo na pewno się podobasz, inaczej by z Tobą nie był, to nic takiego. Nie da sie tak cały czas, ja już dawno się tego nauczyłam, a nawet nie lubię, gdyby mi moj mężu miał lukrować każdego dnia. Ich nawet wkurzają te nasze babskie pytania, hehe ale mimo wszystko wiem, co masz na myśli :)
OdpowiedzUsuńZnam to uczucie, znam doskonale.
OdpowiedzUsuńMam jednak nadzieję, że twój mężczyzna się ocknie i znów zacznie adorować.
Ja w takich chwilach nie umiem wytrzymać, wylewam wszystko z siebie, bo nie ma sensu tego trzyma w sobie. A najlepiej powiedz to M. :)