Wszystko, co dobre, szybko się kończy, niestety. Tak też stało się w przypadku majówki... Tak mi jakoś przyjemnie i błogo czas leciał, zwłaszcza wtedy, kiedy otwierałam oczy, nawet w środku nocy, i uświadamiałam sobie, że znajduję się właśnie w ramionach mojego Ukochanego :) Chwilo trwaj! :)
Poza tym miałam wiele planów związanych ze szkołą, chciałam trochę ponadrabiać przez to wolne, ale chyba nikogo to nie zdziwi, że żadnej z tych rzeczy nie udało mi się wykonać. Trudno... Jak odpoczywać, to odpoczywać. Na to konto będę się musiała sprężać w nadchodzących trzech tygodniach, zatem można się spodziewać, że od teraz przez następne trzy tygodnie mnie tutaj nie będzie ;) Ale w porównaniu z tymi moimi przerwami w blogowaniu, to te trzy tygodnie to prawie nic :)))
Może nie będzie aż tak źle. Powszechnie wiadomo, że zima i brak słońca ma na mnie bardzo niekorzystny wpływ, więc do weekendu majowego byłam praktycznie pozbawiona energii do życia. Leżąc w majowym słoneczku, słuchając śpiewu ptaków i podziwiając budzącą się do życia przyrodę, "naładowałam" trochę baterie, nabrałam nieco bardziej optymistycznego podejścia do wszystkiego :)
To nic, że zostały trzy tygodnie do sesji, oddania pracy i raportów z obserwacji, których jeszcze nawet nie ruszyłam. To nic, bo wiem, że jak chcę, to potrafię, więc trzy tygodnie to dosyć czasu, żeby się z tym wszystkim uporać. Nawet pewnie znajdę chwilę, żeby znów poskwierczeć na słoneczku, gdy tylko będzie okazja :)
Tymczasem stąd znikam, w nadziei, że w końcu wezmę się do roboty i do końca maja wyjdę z tymi całymi studiami na czysto :) Od czasu do czasu będę dodawać zdjęcia na Photoblogu, więc jak ktoś się bardzo stęskni, to zapraszam do mojego świata w obrazach :)
Do przeczytania!
Widzę, że wiosna również Ciebie nastroiła optymistycznie :) Tak trzymaj!
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia i czekam na kolejne wieści :*
W takim razie wracaj do nas z dobrymi wieściami :)
OdpowiedzUsuńPołowa sukcesu to pozytywne nastawienie z czym u Ciebie nie ma problemu więc wierzę w same sukcesy.
OdpowiedzUsuńPoza tym kiedy trzeba naładować akumulatory.
Skąd ja to znam? też miałam nadrobić zaległości a nie zrobiłam nic :) Co ta wiosna robi z ludźmi :)
OdpowiedzUsuń"Hej, junacy - ej, chłopcy, dziewczęta,
OdpowiedzUsuńDo roboty! do roboty!
Jedno hasło jak rozkaz pamiętaj:
Do roboty! do roboty!
Za młoty, hej, ojczyzny wolne dzieci, dzielne dzieci"
Witaj z powrotem :) Widzę że akumulatory się podładowały zatem do roboty! :)
OdpowiedzUsuńDasz radę - jak zawsze :D
OdpowiedzUsuńeee tam, co to dla Ciebie :D :) Dasz radę!
OdpowiedzUsuńNależało Ci się trochę odpoczynku:) A już niedługo... wakacje!:)
OdpowiedzUsuńOczywiście, że ze wszystkim dasz radę! 3 tygodnie do mnóstwo czasu. A weekend majowy faktycznie, był cudowny!
OdpowiedzUsuńaivio.blog.onet.pl
póki co wróciłam ;)
OdpowiedzUsuńTo ja dawna Noele
OdpowiedzUsuńteraz zapraszam tutaj:
http://maybeee-e.blogspot.com/
ZAPROSZENIE.
OdpowiedzUsuńOto mija 5 lat mojego blogowania
Więc serdecznie do siebie zapraszam
Jest tam Róża...piękna i biała
W uśmiechu Ona jest cała
Jest i trochę wirtualnej słodyczy
I ciepłych moich wiele myśli
Zapraszam sercem wrażliwym swoim
Przyjdź proszę i podziel się z sercem moim.
Oooj ja znam to. Też sobie wszystko planuję, a potem wychodzi jak wychodzi :P A jeszcze jak jest ładna pogoda, to kompletnie nie chce się siedzieć ani nad książkami, ani nad niczym innym co się wiąże ze studiami i pisaniem pracy ;)
OdpowiedzUsuń