Chyba się z Państwem do końca stycznia pożegnam... Tyle o ile wydawało mi się, że jakoś sobie dam radę, to okazuje się, że to jednak będzie graniczyło z niemożliwym, dlatego zmuszona jestem robić co w mojej mocy, żeby przedmioty, z których będę miała warunki ograniczyć do minimum. Zależy mi bardzo, żeby te studia jak najszybciej skończyć, więc dokładam wszelkich starań, aby moje lenistwo powstrzymać i pozaliczać co tylko się da, najlepiej jak najszybciej...
Prorokiem nie jestem, może znajdę chwilę wolnego na napisanie czegoś w międzyczasie, ale wolę z góry założyć najgorszą opcję, czyli że do reszty poświęcę się mojej edukacji. Przy okazji pogoda dopisuje, więc w napływach wolnego udam się na spacer, nie na wycieczkę po internecie ;) Muszę ładować siły na te wszystkie kolokwia i sesję, bo będzie ciężko, oj będzie... A najgorszy dzień w roku tuż tuż....
Gdybym się do tego nieszczęsnego poniedziałku nie odezwała, to życzę Wam szczęścia i cierpliwości, żeby Was nikt z równowagi nie wyprowadził i mimo wszystko nie popsuł Wam humoru :)
I na koniec przedstawię Wam perełkę dzisiejszych wykładów :)
Pisanie wypracowania w klasie, z założenia praca indywidualna, ale mnie brakło słówka, a bez niego nie mogłam dalej pisać... Zatem zaczynam głośno pytać ludzi z mojej grupy o zagadkowe słowo (podczas "sprawdzianu" :))
Ja: Anka, jak jest skręcić gwałtownie, bo się coś w ostatniej chwili zauważyło?
A: Nie wiem, kurwa, o czym Ty do mnie mówisz?
Ja: Kuba, jak jest skręcić gwałtownie?
K: A skąd ja mam to wiedzieć? Co ja angielski studiuję? :D
Ja: Gosia, jak jest skręcić gwałtownie?
G: Nie wiem...
Wykładowca: Swerve to jest skręcić gwałtownie, pani Ewelino :)
Niepoprawna, nie mam konta na Onecie, żeby komentować Twoje posty ;)
No już mnie nie dobijaj sesją :/ Studiowanie zaoczne jest fajne, ale nie jak ma się kilka egzaminów w jeden zjazd :/ Ale... damy radę. Kto jak nie my?
OdpowiedzUsuńZakochana Damo, wszystko ma swoje plusy i minusy ;) Z dwojga złego póki co wolę studiować tak jak teraz, a zaoczne siłą rzeczy i tak mnie czekają... :))
OdpowiedzUsuńO tak.. Studia zaoczne i sesja nie idą z sobą w parze..
OdpowiedzUsuńPo 3 egzaminy jednego dnia przez cały weekend zaczynając od piątku kończąc na niedzieli...
Nie chcę nawet myśleć o sesji. u mnie też nie zapowiada się ciekawie ;(
To ucz się ucz !
OdpowiedzUsuńI wracaj i mów jak poszło :)
A na wykładach widzę macie tak jak na zajęciach :)
Trzymaj się : **
Wykładowcy też ludzie :)
OdpowiedzUsuńA na tą sesję to życzę Ci by poszła jak najlepiej, ale nie zapominaj o tym, że mózg też potrzebuje odpoczynku więc pamiętaj o spacerach i świeżym powietrzu, są pomocne :) Trzymam kciuki
Zła Kołysanka, życie studenta, wbrew opiniom, że to lata beztroskie, to ciężka praca, tak samo na zaocznych, jak i na dziennych - wszędzie jest ciężko, bo na zaocznych kumulują się egzaminy, a na dziennych wszystko inne ;)
OdpowiedzUsuńPani N., staram się uczyć ;) ciekawe co z tego wyjdzie :)
Anewiz, czasami mam wrażenie, że bardziej pamiętam o odpoczynku niż o nauce - czyli chyba dość zdrowy objaw :))
Jak widać wykładowca też człowiek :)))
OdpowiedzUsuńDobrze, ze ja w tym rku nie mam sesji :P I jedyne, co spedza mi sen zpowiek, to obrona pracy mgr..;/ A najpierw jej napisanie..
OdpowiedzUsuńTrzymam za Ciebie kciuki! :*
Widzisz trzeba wiedzieć komu jakie pytania zadawać ;) Powodzenie i niech Cię ta sesja za mocno nie wymęczy!
OdpowiedzUsuńJa nie studiuję, bo zajmuję się dzieckiem, ale i tak chce iść chociaż na jakieś studium jeszcze;)
OdpowiedzUsuńWidzisz trzeba było od razu się wykładowcy zapytać hehe:)
powodzenia na egzaminach :)
OdpowiedzUsuńHaha, mogłaś od razu zapytać wykładowcę, szybciej uzyskałabyś podpowiedź. :D
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za wszystkie Twoje zaliczenia, na pewno sobie poradzisz!
Tylko pozazdrościć takich wykładowców moja droga =)))
OdpowiedzUsuńPowodzenia, trzymam kciuki =*
Free Spirit
Ps. Piękne zmiany u Ciebie, aż zaczynam czuć wiosnę =)))
Studia to konieczność - blog to przyjemność. Niestety.
OdpowiedzUsuńWytrwałości!
Uśmiałam się ;-)) Dobra podpowiedź :P
OdpowiedzUsuńPowodzenia i owocnej nauki życzę! :*
Widać w wykładowcy też czasem budzi się człowiek rządny niesienia pomocy innym ;))))
OdpowiedzUsuńps. no to się już nie dowiesz co ja Ci tam napisałam :D :P
...sama już nie pamiętam.. ;)))
linuś
To Ty tak nie swevuj ;) tylko strejt do książek ! Blog nie zając, jedynie czas ucieka. Pozrófka :)
OdpowiedzUsuńPocieszam Cię, że już niebawem skończysz studia, jeszcze tylko chwilka hihi. A ta ostatnia część posta bardzo mnie rozbawiła ;)))) Cóż za dialogi ;)))
OdpowiedzUsuńP.S. Mam nadzieję, że u Ciebie jest 7 stopni, no chociaż 5, bo wysyłałam Ci trochę ciepła ;))))
hahahaha.. i wszystko jasne!!!! Moja Droga, jesli chcesz podczytywać mojego bloga - to podaj mi proszę Twój adress meilowy. Zmieniłam Onet na blogspot i rozsyłam zaproszenia..... Buziaki !!!!
OdpowiedzUsuńmój meil - fikumiku69@buziaczek.pl
Nominacja do Kreativ Blogger czeka na Ciebie. Zerknij do mnie :)
OdpowiedzUsuńWiem, że to dziwne, ale zazdroszczę Ci tej sesji ;D
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
Życzę żebyś wszystko szybko zaliczyła i wróciła do nas jak najszybciej ;)
OdpowiedzUsuńMagda-aivio
Połamania pióra, czy czego tam. Tylko niech Ci mózg nie wyparuje. ;o))
OdpowiedzUsuńpani Ewelino pani da radę! ;DDD No cóż pomoc fachowca- bezcenna :D Powodzenia!
OdpowiedzUsuńChyba czegoś nie rozumiem. Napisanie notki przeszkadza Ci w zdaniu egzaminów w sesji? Kobieto, masz ich 100? Bo wybacz, ale jeśli nie zdajesz więcej niż 30 egzaminów w tej sesji, to nie wierzę, że mogłabyś nie mieć czasu, pokręcona osobo;]
OdpowiedzUsuń