piątek, 28 stycznia 2011

I po sesji!!!

No i udało się! Sesja zaliczona :-) Wszystkie egzaminy na czwórki!! Tak, muszę się pochwalić, bo naprawdę jestem z siebie bardzo zadowolona ;) Teraz się tak dziwnie czuję, bo zawsze wracając z jednego kolokwium czy egzaminu zaczynałam się uczyć na kolejne na dzień następny, a teraz siedzę i zwyczajnie czuję się bezrobotna ;) Przez caluśki styczeń nie wystawiałam nosa z książek, a teraz siedzę... No właśnie, siedzę i to całe moje obecne zajęcie. Muszę się nacieszyć tą beztroską chwilą :-)

Dawno mnie nie było... Zbyt dużo się u mnie nie działo, bo większość mojego życia kręciła się wkoło nauki, a nawet jak się już coś działo, to po prostu nie pamiętam. Bardziej jestem w stanie wyrecytować Wam definicje semantyki, pragmatyki lub przyczyny i skutki rewolucji przemysłowej niż kilka faktów z mojego życia z ostatniego miesiąca... To się chyba nazywa przeciążenie wiedzą ;)

Mam do Was pytanie... Mam nadzieję, że czytuje tego bloga jakiś medyk lub znawca medycyny domowej... Otóż ostatnimi czasy bardzo doskwiera mi okropne marznięcie rąk i nóg. Nawet jak jest mi ciepło, to ręce i stopy mam lodowate, a kiedy wyjdę na dwór, to już jest katastrofa. Pomimo kilku par skarpetek i rękawiczek mam tak zmarznięte nogi i dłonie, że ich nie czuję, nie mówiąc już o ruszaniu palcami. To chyba nie jest normalne, tym bardziej, że jest mi zimno i jestem zmarznięta w nawet domu, gdzie temperatura jest około 20-25 stopni. Byłabym wdzięczna, jeśli ktoś by mi powiedział co z tym można zrobić, bo pójście do lekarza to już jest ostateczna ostateczność, której wolałabym uniknąć jeśli to możliwe...

A tak poza tą moją jedyną dolegliwością, to wszystko jest w takim porządku, w jakim być powinno :) Z moim Mężczyzną dogaduję się świetnie, jest nadzieja, że po tych trzech latach się zaczniemy w końcu ze sobą komunikować, więc jestem szczęśliwa :) Nauka jak na razie na plus i cała reszta też poukładana. Nawet w domu atmosfera robi się miła! Gdyby można było życie zapisać w taki sposób, że w razie awarii przywraca się wszystko z powrotem do tego zapisanego momentu, to chyba właśnie teraz dokonałabym takiego zapisania ;)

Korzystając teraz z wolnego czasu zamierzam obejrzeć wszystkie sezony mojego świeżo-upolowanego serialu (serial nie jest świeży, tylko po prostu moje zainteresowanie nim ujawniło się dopiero niedawno), Dr House :) Nawet nie wiem czemu przypadł mi do gustu, to właściwie nawet dziwne, bo zdaje się, że nie lubiłam tego jeszcze ze trzy miesiące wstecz ;-)
Przydałoby się też doprowadzić mój pokój do jakiegoś ładu, bo odkąd utknęłam w książkach na początku stycznia, to jedyną rzeczą jako od czasu do czasu zdarzało mi się zrobić, to było względne ogarnięcie, żeby można było przejść i ewentualnie gdzieś usiąść :P

Jak zwykle, zasiadając do pisania, myślałam, że zbyt wiele z siebie nie wyduszę, ale jak widać - samo przyszło ;) Jednak da się pisać o niczym :)) Tym bardziej, że przez ostatni miesiąc udoskonalałam w sobie umiejętność lania wody, byle by było długo i o niczym, aby tylko żeby zdać, to teraz są efekty :)

43 komentarze:

  1. A ktoś tu ostatnio warunkami straszył :P Kujon :P Mnie to czeka za tydzień, jak w poniedziałek rozłóże swe księgi mądrości, to utknę, ugrzęznę to soboty. Przelej swoją wiedzę do mojego móżdżku, ok? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam wcale nie uwazam, ze ten post jest o niczym :) Gratuluje zdanej sesji i tego, ze jestes zadowolona z zycia. Oby tak dalej :)
    A teraz wypoczywaj i ciesz sie slodkim lenistwem. Zasluzylas sobie :)))
    A House'a ja tez namietnie ogladam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje serdeczne gratulacje! Moja Córcia jeszcze pisze prace semestralne, ale też już poza tym wszystko świetnie zdała :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczęściara, ja wcale nie jestem kujon ;) po prostu chciałam mieć święty spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kfiatushek, oby mi się tylko to lenistwo za bardzo nie spodobało :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Iw, dziękuję :) Jak Twoja córa jest zdolna po mamusi, to się nie dziwię, że tak sobie świetnie radzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielkie Gratulacje!dobrze zdana sesja to ogromny zastrzyk optymizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że zdałaś wszystkie egzaminy:) Gratuluję! Ja sesję zaczynam od poniedziałku. Jak to jest możliwe, że u Ciebie już się skończyła?:D hehe.
    Co do zimnych nóg i rąk... ja mam to samo, nawet latem! Najgorzej jest, jak siedzę przy komputerze — zawsze marzną mi dłonie i stopy, oraz na dworze. Masakra:/
    Byłam z tym u lekarza... jak zwykle wszystko zignorował, twierdząc, że taki mój urok. Jak dowiesz się czegoś o tej przypadłości, to daj mi znać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba muszę się od Ciebie tego nauczyć, bo ja jak zaczynam lać wodę, to zaczynam się dusić śmiechem, bo po prostu wiem, że gadam już głupoty ;) A co do stóp, to wiem, że to są sprawy krążenia. Ale całkiem możliwe, że taki Twój urok i już ;-))
    Gratuluję zdania egzaminów, one dopiero przede mną :/
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A gdzie są piątki, ja się pytam? Gdzie są?;)

    OdpowiedzUsuń
  11. NO to gratuluję Zdolniacho :D A to Twoje pisanie o niczym całkiem ciekawe (: Cieszę się, że tak Ci się wszystko układa (: Niestety, nie mogę pomóc z sprawie tych marznących dłoni..
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Same czwórki?! Tylko pozazdrościć! Będę wniebowzięta jak w ogóle swoje pozaliczam ;-p
    Z House'm miałam identycznie. Miesiąc temu jeszcze przełączałam jak K. chciał to oglądać, a teraz pochłaniam wszystkie odcinki (na czas sesji musiałam niestety zrobić sobie przerwę..)
    Gratuluję sesji i tego, że wszystko tak dobrze Ci się układa ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje Evi! Bardzo ładnie :DDD. Teraz posprzątaj bałagan po burzy sesyjnej i zacznij się znowu cieszyć życiem. Co do marznących odnóży - myślę, że to efekt zmęczenia sesją, braku ruchu, ślęczenie przy książkach powodują problemy z krążeniem, ale myślę, że wszystko wróci do normy jak teraz zaczniesz normalnie funkcjonować - pobierz witaminę C, rutinoscorbin i będzie ok :DDD

    OdpowiedzUsuń
  14. No moje serdeczne gratulacje !!! Zdolniacha :)
    Czytałam kiedyś, że jak stopy i dłonie są zimne to są to problemy z krążeniem. Chyba na Twoim miejscu poszłabym do lekarza.
    Cieszę się, że dogadujesz się ze swoim mężczyzną. Czas najwyższy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Roksanna, dopiero do mnie dociera, że już po sesji i tym całym stresie, więc pewnie jakaś większa doza optymizmu dopiero nadejdzie :)

    Storczyk, czy czytując mnie nie przyszło Ci choć raz do głowy, że moja szkoła jest co najmniej dziwna? ;) Otóż jest, dlatego już jestem po sesji :)
    Jeszcze nikt mi nie sprzedał jakiejś istotnej informacji na temat marznących kończyn... :(

    Nabi, moja nauka lania wody trwa już dość długo i wcale mi nie przeszkadza fakt, że gadam lub piszę od rzeczy :-) nie raz się już przekonałam, że nie jakość a ilość często decyduje o ocenie, więc takie gadanie trzy po trzy dla samej zasady stało się dla mnie normą ;)

    Niedyskretna, jakie piątki?! Czyś Ty do reszty zgłupiała? :P Jam jest szczęśliwa, że w ogóle zdałam, a Ty mi z piątkami wyjeżdżasz?! ;)

    Smurfetkaa, nie wiedziałam, że moje pisanie o niczym może być ciekawe ;) miło to słyszeć w każdym razie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zła Kołysanka, widać House ma w sobie jakiś ukryty czar, któremu ulega się dopiero po czasie :) też na pewno zdasz :))

    Nefer, może i masz rację z tym, że ostatnio niewiele się ruszałam. Niestety, pogoda nie zachęca póki co na zmianę trybu życia... Jedyne co się może poprawić to to, że zamiast marnować siły na naukę będę mogła bezkarnie poleniuchować :)

    Hexe, z lekarzami to ja się jeszcze mimo wszystko wstrzymam ;] Czas najwyższy w końcu z facetem po trzech latach zacząć się dogadywać :) lepiej późno niż wcale - mam nadzieję, że to właśnie ten moment ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja uczelnia też jest dziwna, więc nie wiem, czy są normalne uczelnie, zdrowe na "rozumie":P
    Chyba mamy kłopoty z krążeniem. Ja mam jeszcze tak, że jak się stresuję to na dłoniach wychodzą mi żyły:P I mam od nich fioletowe ręce;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Storczyk, to jest bardzo dobre stwierdzenie - normalnych uczelni nie ma ;)
    Że kłopoty z krążeniem to ja wiem, tylko co ja mam z nimi zrobić ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zawsze mam rację kochana- przecież już to wiesz od dawna... ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  20. Zakuwać, zakuwać a potem...high life! I tak ma być ;)Jesteśmy z Ciebie dumni! ;)
    Zimne nóżki? Cóż, jeśli to sie ujawniło w ostatnim czasie, to ratuj się przed przeziębieniem Czym, to juz sama wiesz, albo skonsultuj się ze swoim lekarzem lub farmaceutą ;)
    Jeśli to stary problem ,to witaj w klubie. To sprawa krążenia. Każdemu pomaga co innego. Skarpetki na noc. Preparaty z gingko bilboa. Ćwiczenia. Dobre buty.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niektórzy sądzą, że na kłopoty z krążeniem dobre są procenty;D Także kup piersióweczkę a dalej wiesz, co masz robić heheehe:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Lady, wiem i nigdy w to nie wątpię :)

    Between, ta dolegliwość niestety towarzyszy mi od bardzo dawna, tylko ostatnio się to robi nie do zniesienia, jak widzę, że wszyscy porozbierani chodzą po domu bo im ciepło, a ja w swetrze zębami z zimna dzwonię i własnymi rękami się ziębię...

    Storczyk, ale tak sama mam pić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Już tyle razy miałaś rację, że po prostu doszłam do wniosku, że Twojego zdania nie należy podważać ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiesz, zawsze możesz poczęstować kogoś w autobusie;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Storczyk, tylko aby to uczynić, to musiałabym zacząć jeździć autobusami ;) odkąd mam samochód to z usług komunikacji miejskiej nie korzystam :P a jako kierowca raczej nie wypiję xD

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochana po pierwsze Gratulacje !!!! Zdolniacho Ty :)
    A po drugie jeśli o to marzniecie chodzi to powiem Ci mam to samo i podobno to wina słabego krążenia krwi i nie można nic na to poradzić niestety... Mi tak powiedział lekarz, nie wiem jak by było u Ciebie ale ja wiem, że na to podobno nie ma lekarstwa i , że albo samo przejdzie albo tak już będziesz miała, nie wiem... idź pogadaj z lekarzem rodzinnym, zrób badania krwi i zobaczysz.
    No pewnie korzystaj z wolnego czasu ile wlezie :)
    I Bardzo mnie Cieszy, że między WAMI tak dobrze :)) Oby tak dalej !!

    OdpowiedzUsuń
  28. Łee no fakt. Zapomniałam, że jesteś kierowcą:P Hmm to musimy coś innego wymyślić:)

    OdpowiedzUsuń
  29. wow, no dziękuje za uznanie :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluje !!
    Jestem z Ciebie dumna :)
    Fajnie, że już wróciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochan gratuluję zdanych egzaminów. Ja właśnie jestem w trakcie i mam dość. Mam nadzieję, ze też niedługo będę mogła się pochwalić zaliczeniem wszystkiego :-))
    no i znajdę czas na odwiedziny i swojego bloga
    pozdrawiam
    aisza

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo się cieszę, że u Ciebie tak dobrze się układa :)) tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  33. Korzystaj z wolnego czasu w sposób który sprawia Ci najwięcej frajdy, jaki by on nie był ;o))
    A co do tego marznięcia , nie znam się (z tym że śpiewałem przez 5 lat w chórze Akademii Medycznej) ale mogą to być kłopoty z krążeniem (czyli ukrwieniem) kończyn. Ja tam bym radził na wszelki wypadek lekarza ;o))

    OdpowiedzUsuń
  34. Same dobre wiadomości dzisiaj czytam,u Ciebie również sesja zaliczona...gratuluję...Adampoeta...

    OdpowiedzUsuń
  35. No proszę, w końcu coś nowego!
    Gratuluję Ci zdanych egzaminów, bo z całą pewnością jest czego! Zaliczyć sesje, to jest coś...

    Do lekarza się udaj, on na pewno Ci pomoże. Swoją drogą, jeśli chodzi o pisanie- nie warto patrzeć na ilość, tylko jakość. Czasami lepiej krótko, niż długo i beznadziejnie.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pani N., lekarz, tak jak pisałam, to dopiero ostatnia deska ratunku, na razie szukam porad gdzieś indziej ;)
    Dzięki :)

    Storczyk, to myśl, bo w zasadzie każdy powód jest dobry, żeby zażyć sobie trochę procenta :)

    Lady, nie ma za co :P :*

    Anewiz, dziękuję :) mam nadzieję, że już nie zajdzie kolejność wybierania między Wami a nauką...

    Aisza, życzę Ci powodzenia z Twoimi egzaminami :) i naprawdę trzymam za słowo, że się w końcu odezwiesz! :)

    Anonimowa A., ja też się cieszę :) a jak u Ciebie? Książę z bajki się odnalazł? ;)

    CzarT, lekarza wolę unikać póki co ;) doskonale wiem jak służba zdrowia się z ludźmi obchodzi i jeśli jest szansa na nieodwiedzenie tejże instytucji, to będę się jej trzymać ;)

    Adamie, mam nadzieję, że i u Ciebie wszystko dobrze :-)

    Uśmiech z papieru, dzięki ;) oj wierz mi, że często właśnie nie jakość a ilość podlega ocenie...

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie po staremu, czyli nudy :P
    Jak się ten niezwykły okaz odnajdzie, nie omieszkam powiedzieć :>

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam!
    Prosilas Forest o haslo ale nie bardzo obie wiemy jak Ci je przeslac nie chcialybysmy aby byl w komentarzach dlatego w wolnej chwili postaraj sie wpasc na znajomi do mnie badz do Foresty o ile nie masz konta bedziemy cos kombinowac bys dostala te haslo .Pozdrawiam zakurzona

    OdpowiedzUsuń
  39. Wyslalam ci haslo na poczte.Pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  40. Kurcze, ja też miewam z tymi stopami i dłońmi podobnie, ale mi ktoś kiedyś powiedział, że to dlatego, że mam niskie ciśnienie. Zanim krew dopłynie do koniuszka palca to trochę minie. Ale to oczywiście było trochę żartem mówione, więc pewnie odpowiedź będzie inna w Twoim przypadku.
    A może już wiesz, co Ci dolega?

    OdpowiedzUsuń
  41. Bella, niestety wciąż nie wiem co jest przyczyną moich zmarzniętych kończyn, ani jak sobie z tym radzić... Po prostu się dogrzewam do granic możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!