piątek, 10 października 2014

...

Los kpi ze mnie, jawnie, bezczelnie i po całości.
Już mnie to kurwa momentami zaczyna bawić. 
Bo płakać już nie mam siły.

A i walczyć też nie ma o co...



9 komentarzy:

  1. przykro mi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Więc odpuść sobie... nic na siłę... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to nie masz o co walczyć....walcz o szczęście dla siebie..... jestes młoda, zdrowa , życie przed tobą, nie możesz sie poddawać czarnym myslom....zmien swoje nastawienie do zycia a zobaczysz że ono cie pozytywnie zaskoczy
    serdeczności
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz smutniejsze są Twoje słowa, aż coś ściska w sercu :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Definitywny koniec związku? Czy pojawiły się jakieś inne problemy?

    OdpowiedzUsuń
  6. A moim zdaniem zawsze warto walczyc nawet o samego siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehhhhh.... ;(
    aivio

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, zawsze, ale to zawsze jest coś albo ktoś, o co/kogo warto walczyć. Tak jak napisała Lenka, walcz przede wszystkim o siebie!

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!