I dopiero niedawno zdałam sobie sprawę z tego, jak dawno nie słuchałam muzyki. I jak wiele mi to dawało... Odkąd mieszkam z moim Ukochanym, rzadko zdarzało mi się słuchać muzyki, choć w mieszkaniu przeważnie słychać różne utwory. Czasem mądre, z przekazem, a czasem durnowate, jak większość utworów muzyki popularnej.
Jednak do słuchania muzyki potrzebuję być sama. Musi ona lecieć głośno. Nawet moje myśli nie są mile widziane podczas takiego spotkania, zagłuszam je dźwiękami płynącymi z głośników, a najlepiej z słuchawek. Wyłączam się wtedy.
Tak się szczęśliwie złożyło, że M. jest w posiadaniu naprawdę dobrych słuchawek, jakość dźwięku wymarzona. Pod wpływem impulsu pożyczyłam sobie te jego słuchawki kiedy zostałam sama, podkręciłam głośność do maximum... I doświadczyłam czegoś w rodzaju Katharsis. Udało się, odłączyłam się od świata, wyrzuciłam wszystkie kołatające się po mojej głowie myśli. Po tak długim czasie...
Słuchany przeze mnie utwór nie zawiera słów, to tylko melodia... A mimo to pozwolił uciec od tego, co mnie goniło. Leżąc na kanapie uciekłam tak daleko... :)
Podzielę się nim z Wami, może komuś przypadnie do gustu równie mocno, co mnie.
Polecam słuchanie w najwyższej możliwej rozdzielczości i niesugerowanie się rodzajem muzyki. :)
(w razie gdyby Video nie działało, podaję link https://www.youtube.com/watch?v=ak5wtsJQ3Nk)
Też lubię takie klawiszowe melodie jak z tego utworu, który tu umieściłaś :) I masz rację, między słuchaniem a słyszeniem jest bardzo duża muzyka i nie chodzi tu tylko o samą muzykę ;) Można słyszeć drugą osobę i mimo to jej nie słuchać :)
OdpowiedzUsuńTak sobie słucham tego kawałka od Ciebie i powiem, że naprawdę jest niezły ;) Tylko ja dorzuciłabym do niego jakiś ładny wokal - byłaby wtedy idealna - prawda? :)
Z tego co wiem, to jest w niej wokal, tylko ja po prostu wolę bez :) Wpisz sobie w YouTube Cillo - Breathe, a powinny wyskoczyć Ci wersje wokalne :) O wiele trudniej znaleźć wersję bez wokalu niż z :))
UsuńNo proszę :P Ja mam właśnie tak, jak przesłuchuje muzykę i ściągam, że znajduje wersje bez wokalu, a później w radiu leci z wokalem, albo gdzieś usłyszę i podoba mi się bardziej :D To jakiej muzyki słuchasz? Takiej jak tutaj?
UsuńJa słucham tego, co mi się w jakiś sposób podoba i nie ma na to reguły jaki to gatunek. To jest akurat chillstep, taka łagodna odmiana dubstepu (dlatego pisałam w notce, żeby nie sugerować się gatunkiem tego utworu), zdarza mi się słuchać metalu, trance, jak również utworów Enya czy nawet disco polo :) naprawdę zakres tolerancji muzycznej mam ogromny :))
UsuńTo bardzo podobnie jak ja :P Akurat metalu nie lubię i dubstepu gdzieś nie mogę przeważnie stolerować, ale są kawałki które mi się podobają i z tego rodzaju muzyki :)
UsuńChillstep - po raz pierwszy słyszę to określenie, a myślałam kiedyś, że na muzyce się znam xD
Mnie też nie każdy utwór się podoba nawet z takich stylów muzycznych, które generalnie akceptuję, dlatego twierdzę, że słucham muzyki a nie gatunków muzycznych :) z tego tytułu też jak widać pojawił się tu utwór podchodzący pod dubstep - jeśli coś mi się podoba, to naprawdę mam w nosie jaki to rodzaj muzyki :D
UsuńTeż tak myślałam, ale to się tak szybko zmienia, że ciągle się muszę w tym temacie dokształcać :)
Kiedyś chyba się to aż tak szybko nie zmieniało, a teraz to już zaczynają grać na takich rzeczach (zębach, kościach i nie wiadomo co jeszcze) że naprawdę ciężko i aż się nie chce nadążać :P
UsuńGdyby nie to, że w nazwie tego utworu znajduje się informacja, że to chillstep, to też bym nie wiedziała :) Racja, teraz to się zmienia w takim tempie, że nawet gdybyś chciała, to nie nadążysz ;)
UsuńChyba się starzejemy xD
Usuń;)
UsuńNawet najlepsze słuchawki nie zastąpią muzyki z dobrej wieży... :)
OdpowiedzUsuńWiesz, ja mam taki problem ze słuchaniem muzyki z wieży czy dobrych głośników z subwooferem, że to nie jest słuchanie 1:1 - zawsze ktoś mi się może wtrynić do pokoju, ktoś trzaśnie drzwiami, samochód przejedzie... Bardzo dużo mam rozpraszaczy. A kiedy rozgłaszam muzykę w słuchawkach tak, że własnych myśli nie słyszę, to jestem bez dwóch zdań odcięta od świata - a o to mi głównie chodzi :)
UsuńAha... ja mam zapędy audiofilskie - uwielbiam słyszeć najdrobniejsze niuanse dźwiękowe, rozkoszować się brzmieniem :)
UsuńPozwolę sobie w tej kwestii zacytować wypowiedź CzarT-a z komentarza poniżej: "A w słuchawkach można usłyszeć to czego nie słychać z głośników ...." :)) Nie przegadasz mi - słuchawki najlepiej oddają to, co w utworze :)
UsuńOpinie w tej kwestii są mocno podzielone, więc uznajmy ti starcie za remisowe :)
UsuńChyba innego wyjścia nie ma :D ale widzę w tym też dobrą stronę - mogę przy Tobie słuchać muzyki, bo przy moich słuchawkach Twoje głośniki wcale przeszkadzać mi nie będą :D
UsuńJednym słowem byłabyś idealną współlokatorką :D
UsuńNie do końca ;) Bywam leniwa i nie zawsze chce mi się sprzątać :P
UsuńSpokojnie, ponoć potrafię motywować :D
UsuńJestem wyjątkowo ciężkim przypadkiem ;)
UsuńJa muzyki słucham właściwie codziennie, trochę to straszne, jak szybko przeszło mi niemal całkowite przerzucenie się na syntezatory głosu (Vocaloidy i UTAUloidy). Tysiące piosenek :D Dzień bez syntezatorów to dzień stracony.
OdpowiedzUsuńW mojej głowie cały czas gra muzyka, zapamiętuję dokładnie wszystkie utwory i je sobie ,,odtwarzam". Potem śpiewam pod nosem i przeszkadzam.
http://www.youtube.com/watch?v=tBCqdSTTgNc
Każdy słucha tego, co lubi :) Za mną też często chodzą utwory, których słuchałam, ale nie równa się to głośniej muzyce z słuchawek :))
UsuńDawno nie słuchałem muzyki w słuchawkach. Nie ma na to czasu ... ale u mnie wciąż coś gra. Odtwarzacze są wszędzie ... nawet w łazience ;o))A w słuchawkach można usłyszeć to czego nie słychać z głośników .... jeszcze pamiętam ;o))
OdpowiedzUsuńO tak, ująłeś całe sedno słuchania muzyki przez słuchawki - można wyłapać dźwięki, których normalnie w głośnikach nie słychać :))
UsuńJak dawno nie słuchałam muzyki...
OdpowiedzUsuńAż muszę dziś po powrocie z pracy zanim Małż powróci wykorzystać czas :))
Polecam :) bardzo dobry sposób na relaks :)
UsuńJa słucham muzyki codziennie :-)
OdpowiedzUsuńI to różnej. Czasami jak mam ochotę słucham techno, jak mnie coś najdzie to i disco się włączy. Ale są też dni, kiedy słucham coś, czego jeszcze nigdy nie słuchałam i jak mi się to spodoba to katuje to dość długo. Lubię hip hop, r'n'b, ostatnio naszło mnie na regge Bednarka :)
Mieszkam we własnym domku, więc nikt mi nie przyjdzie i nie powie, żebym ściszyła, kiedy mam ochotę posłuchać jej głośno.
Ze słuchawek korzystam sporadycznie, jeśli już to jak jestem gdzieś w podróży.
Nutka, którą tu zamieściłaś też fajna :-)
Zazdroszczę tego domku :) Ja też mieszkałam w domu, ale z dziadkami, a im zawsze przeszkadzała muzyka choć trochę głośniejsza, niż normalnie...
UsuńCieszę się, że utwór Ci się podoba, z tego co widzę, to wielu osobom przypadł do gustu, a spodziewałam się innej reakcji ze względu na to jaki to rodzaj muzyki :)
Utwór jest świetny :) Moje klimaty :)
UsuńTo cieszę się, że trafiłam w Twoje upodobania i nie pominęłaś zamieszczonego filmiku podczas czytania posta :)
UsuńJa prawie cały czas słucham jakiejś muzyki, ale właśnie po to żeby coś mi brzęczało do ucha. W słowa, znaczenie tekstu najlepiej wsłuchuje mi się przed snem. I chociaż mam radio włączone całą noc, to i tak przez zaśnięciem puszczam muzykę z telefonu i wsłuchuję się, nie potrafię zasnąć bez takiej "kołysanki".
OdpowiedzUsuńMnie pora dnia raczej nie robi różnicy, choć przeważnie wieczorami jestem zajęta czymś... kimś :D innym :D
UsuńAhahaahhah, no wiesz, domyślam się. To muszą być bardzo absorbujące zajęcia, jak i sam M. również :)
UsuńChociaż wtedy właśnie muzykę u nas słychać dosyć głośno ;) tak dla niepoznaki ;)
UsuńSkąd ja to znaaaam :D Czyli sąsiedzi się nie skarżą? :P
UsuńJeszcze nikt z pretensjami nie przychodził :D Czy nas słyszą - nie wiem, ale nawet jeśli, to chyba im to nie przeszkadza :P
UsuńTo może aż tak głośni nie jesteście :D
UsuńNo oby :D Ale wieczorami marzy mi się własny, wolno stojący dom, żebym nie musiała się przejmować sąsiadami :D
UsuńJa już bardzo dawno nie słuchałam muzyki... Jedynie w pracy na nocy, jak dzieciaki śpią to przysłuchuje się muzyce w radiu... w nocy świetne "bałaczki" lecą :D
OdpowiedzUsuńPrzetrwać noc bez muzyki byłoby ciężko :) tak to zawsze jakieś dźwięki człowieka w stanie czuwania trzymają :)
UsuńPrawda, słuchać a słyszeć to różnica, ja słucham różnie muzykę, lubię też często śpiewać z wokalistkami, ale pamiętaj nie za głośno na słuchawkach, bo może się słuch trochę popsuć ;)Może nie od razu, ale na stare lata, a po co nam to potrzebne ? hehe
OdpowiedzUsuńAż tak często nie słucham muzyki głośno przez słuchawki, żeby mój słuch się jakoś strasznie upośledził :)
Usuńładny nagłowek :)
OdpowiedzUsuńmons-monss.blogspot.com
feeeeenks, ale idź spamuj gdzieś indziej.
Usuń