niedziela, 8 maja 2011

Welcome ;)

Ponownie zniknęłam, więc ponownie będę musiała się tłumaczyć, bo wytłumaczenie kolejnego niezapowiedzianego mojego zniknięcia wam się należy...
Znów w swoje szpony dorwała mnie robota, a niestety nie mogę wszystkiego zawalić na koszt blogowania. Choć lubię was wszystkich bardzo i brakowało mi tego miejsca, to jednak najpierw musiałam się uporać ze wszystkim co miałam do zrobienia. Udało się, więc mam nadzieję wróciłam na dobre ;)

Pewnie was nie zdziwi fakt, że u mnie w życiu uczuciowym wszystko w jak najlepszym porządku. Muszę przyznać, że ostatnio bywało naprawdę źle, ale niedługo po napisaniu tamtej notki wszystko się zaczęło poprawiać :) I w takim poprawionym stanie trwa do teraz (odpukać!) i niechaj trwa jak najdłużej. Mam nadzieję, że ten najgorszy czas już za nami, że wszystko sobie wyjaśniliśmy, że czegoś nas ten kryzys nauczył, i że teraz będzie już dobrze. Życie potrafi nieźle dokopać, więc lepiej iść przez nie razem i wspierać się, a nie jeszcze dodatkowo walczyć ze sobą...

Trochę czasu mi zajmie nadrabianie zaległości u was, bo dość sporo sobie ich narobiłam, ale sądzę, że sobie poradzę, i po cichu liczę, że wybaczycie mi to milczenie u siebie i u was... Jeszcze przez jakiś czas będzie milcząco, bo chcę ponadrabiać z czytaniem wszystkich waszych postów zanim zacznę czytać znów na bieżąco. Poza tym po takim urwaniu głowy jaki miałam przez ostatnie parę dni nie bardzo mam wenę na pisanie, co chyba widać po braku spójności w tym poście, więc może lepiej pomilczeć i pisać za jakiś czas, ale z sensem ;)
Poza tym, pogoda dopisuje, a ja byłam usadzona w domu ostatnimi czasy, więc chciałabym rozruszać trochę te zastane kości zanim znów zasiądę przed komputerem... ;)

Tym, co nie chcą mi dać po łapach, chcę podziękować za cierpliwość, a tym co chcą - chętnie łapska wystawię na lanie, bo wiem, że zasłużyłam :)
Trzymajcie się ;)

10 komentarzy:

  1. Rozumiem, rozumiem i się nie gniewam :))
    Ważne, że u Was znów dobrze i oby jak najdłużej :) Trzymam kciuki :* Dobrze, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miło było to czytać:)))
    trzymam kciuki, żeby już tak zostało:)))

    pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że między Wami jest już wszystko ok i że wróciłaś ;)
    wysłałam na maila nowe namiary na mnie ;) pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że między wami znowu jest wszystko ok :) I niech tak już zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. {uśmiechzpapieru.blogspot.com}

    Czekałam na Twoją notkę z niecierpliwością, ale bicia po łapach nie będzie, wszak każdemu może się zdarzyć. Najważniejsze, że wróciłaś, mam nadzieję, że ze zdwojoną siłą. No i cieszę się, że między wami już lepiej! I niechaj tak zostanie ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie, ze wrocilas i ze juz wszystko ok. A moze to taki dobry sposob... piszesz notke i wszystko wraca do normy... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja sie po prostu cieszę, że już jesteś i bić nie zamierzam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak to w związkach bywa- po burzy wychodzi słońce :) I tak ma być!! Wracaj do nas na stałe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj zasłużyłaś... ale jakoś nie mam serca wymierzać kary :D

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Zostaw adres swojego bloga jeśli go posiadasz, bo chętnie wpadnę z rewizytą :)

Pamiętaj jednak, że jest to mój kawałek sieci, zatem uprasza się osoby komentujące o zachowanie kultury!!!!!